Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
„Nasza-klasa.pl” dlaczego na niej jestem?
dodano 13.07.2008
Tak, jestem na „Naszej klasie”. Podzielam fascynację jedenastu milionów Polaków, choć w tym jednym zgadzam się z większością. Bo niby czemu miałoby mnie tam nie być?
Niektórzy zarzucają jej twórcom, że stworzyli miejsce, będące największym w Polsce zbiorem danych osobowych: nie zgadzam się z tą tezą. Bo obecnie większość danych można ukryć, użytkowników zablokować, a profil udostępnić tylko tym osobom, które faktycznie chcemy mieć w gronie znajomych... problem ze zbyt dużą dostępnością danych osobowych na „Naszej klasie”, nie istnieje. Przeciwnicy portalu, czepiają się zdjęć... one mogą być w profilu i może ich nie być, wszystko przecież zależy od indywidualnego wyboru użytkownika, nie rozumiem więc zarzutu. Bo skierowany on jest nie w stronę „Naszej klasy” czy też jej twórców, ale w stronę konkretnych osób... które mogą poczuć się urażone, przynajmniej ja się tak czuję, gdy słyszę, gdy ktoś mówi, że „na ty naszy klasie to wstawiają zdjęcia, żeby się chwalić, lansować”... Jeżeli mają czym, to czemu nie? Niech się chwalą, byle nie był to nagi tyłek, albo zdjęcie z małżonką, w sypialni... choć nawet, gdyby takowe się pojawiły, to również będzie to wina użytkownika półtora-idioty, a nie portalu w ogóle. Podobnie drażni mnie, gdy w stronę twórców portalu kierowane są zarzuty, że ułatwiają oni oszukiwanie ludzi: idiotyzm tego typu usłyszałam po wykryciu głośnej sprawy, gdzie ktoś podszył się pod Marię Peszek i tą drogą próbował wyłudzać pieniądze... wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba z danych nam rzeczy umiejętnie korzystać. Alfred Nobel wymyślając dynamit, tworzył go z myślą o pokoju, nie o wojnie.
No, ale dlaczego ja konkretnie jestem na „Naszej klasie”? Bo dzięki niej mam kontakt ze starymi przyjaciółmi. Wiem jak wyglądają, co robią, jak im się ułożyło w życiu. „Lansuję się” ostro, bo wrzucam zdjęcia zrobione aparatem trochę lepszym, niż Kodakiem, przez co poznałam wielu ludzi, lubiących oglądać rzeczy w podobnym guście. Dzięki „Naszej klasie” mogę chodzić nie tylko na kolejne piwa, ale także na pogrzeby. Wiem, co dzieje się z ludźmi, którzy teraz być może są daleko, ale ciągle blisko mojego serca. Lubię ideę przyświecającą młodym twórcom portalu, layout jaki zaproponowali, szybkie już teraz serwery i wszystkie dostępne opcje i udogodnienia. I wreszcie - jest mi piekielnie miło, bo mogę sobie bez wyrzutów sumienia powspominać, jak na wackach w drugiej klasie prawie wpadłam do parkowej sadzawki, po wypiciu całego "Kawaliera": pierwszego winiaka w kartonie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW