Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Europrzemyślenia – Spojrzenie subiektywne
dodano 17.06.2009
Za nami wybory do Parlamentu Europejskiego A.D. 2009. Cóż można o nich powiedzieć? Frekwencja – katastrofalnie niska, wyniki – do przewidzenia. Status quo – utrzymane.
Od tych pierwszych wyborów frekwencja utrzymuje raczej tendencję spadkową, osiągając najwyższy pułap w wyborach prezydenckich, ponieważ w nich głosuje się na konkretnego kandydata, ilość pretendentów jest dość ograniczona i można mieć poczucie, że kandydat jest nam znany (choć w istocie raczej tak nie jest). We wszystkich innych wyborach głosujemy na partię, mając nikłe pojęcie o tym, kogo wybieramy. Z przykrością trzeba stwierdzić, że dotyczy to także wyborów lokalnych, w których notabene frekwencja jak i rozpoznawalność kandydatów powinna być najwyższa, a niestety z reguły jest zupełnie odwrotnie.
Zostawiając jednak frekwencję, przypatrzmy się wynikom, które mimo wszystko były chyba dość łatwe do przewidzenia. Wygrała Platforma Obywatelska zdobywając 25 mandatów, dalej PiS -15, SLD-UP-7 i PSL-3. Co na to liderzy poszczególnych ugrupowań? Jak można się było spodziewać wszyscy przyjęli wyniki optymistycznie.
Premier stwierdził, że rząd i Platforma nie otrzymały od wyborców „żółtej kartki”. Mało tego - wynik z ostatnich wyborów został poprawiony. Zapomniał jednak dodać, że poprawiony został jedynie wynik procentowy a nie liczby głosów, no ale to już nic nie znaczący szczegół. Najwięcej głosów dla PO zdobył na Śląsku Jerzy Buzek. Pozostaje tylko pytanie czy te prawie 400 tys. głosów to wynik popularności Buzka w swoim okręgu, długotrwała kampania PO, w której do znudzenia powtarzano, że zostanie on przewodniczącym PE, czy może jak twierdzą, niektórzy przejaw regionalnych sentymentów Ślązaków? Pewnie trafna odpowiedź leży gdzieś po środku. Swoją drogą zastanawiająca jest zbiorowa amnezja, gdyż poparcie dla rządu Jerzego Buzka na koniec jego urzędowania wahało się w granicach 10-15%, a okrzyki „Buzek na wózek” były regularnym zjawiskiem.
Prezes PiS - Jarosław Kaczyński, również stwierdził, że wynik jest dobry. W końcu na PiS trwa nigdy niekończąca się nagonka we wszystkich polskich mediach. Platforma jest faworyzowana wszędzie gdzie tylko się da. A wszyscy wokoło chcą sprzedać Polskę i tylko PiS walczy o „więcej dla Polski” ale niestety ludzie tego nie widzą. Także wynik jest wręcz rewelacyjny.
A co na to SLD? Grzegorz Napieralski w pierwszym wystąpieniu stwierdził, że ma bardzo dobre wieści. A jakież to wieści? Już myślałem, że usłyszymy „Sztandar wyprowadzić!” SLD oficjalnie kończy działalność! Niestety nic z tych rzeczy. Usłyszeliśmy iż jest alternatywa dla dwóch prawicowych partii. Jest nowoczesna lewica, która jak lew walczyła o elektorat i pokazała, że dalej się liczy. Jest wynik na miarę oczekiwań! Zaciekawiony taką retoryką sprawdzam, jak przedstawiały się wyniki SLD w ostatnich wyborach. Otóż od wyborów do Europarlamentu w 2004 SLD stoi w miejscu. Poparcie waha się od 9%-13% lub od 500 tys do 2 miliona wyborców w zależności od frekwencji. Moim zdaniem powodów do optymizmu brak.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW