Start
Profil
Pino quizy
pino gry
o pino
Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie

„Sąd porwał mi synka”

Autor: WiXa
dodano 24.06.2009
„Sąd porwał mi synka”

- Niech Pan posłucha, sąd tak zadecydował, bo kierował się dobrem dziecka. - Ależ dobro dziecka nie było zagrożone. - No tak, patrząc tak dokładnie, ma Pan rację, ale sąd kierował się tym, żeby dziecko nie było zagrożone*.


Dyrektorka warszawskiego Domu Dziecka nr 16, w którym obecnie Stasiu się znajduje, pani Dorota Szneider, powiedziała reporterom TVN24, że pan Lisiecki sprawia wrażenie wspaniałego ojca, odwiedza dziecko codziennie i „wszystkie czynności, które wykonuje wobec dziecka są poprawne”. Również w odpowiedzi na zapytanie Biura Rzecznika Praw Dziecka D. Szneider napisała m.in.: „Pan Lisiecki utrzymuje regularny, codzienny kontakt z synem. W pełni wykorzystuje czas, jaki razem mogą spędzać. /.../ Tata włącza się w opiekę nad synem. Karmi syna, przewija, usypia, nosi na rękach, przytula, wychodzi z nim na spacery (na terenie placówki). Zdarza się, że przy wykonywaniu niektórych czynności prosi o wsparcie opiekunek, jednak nie zdarzyło się, żeby nie zadbał o bezpieczeństwo dziecka.”
Także wypowiedzi prof. Jacka Wiórka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, który osobiście zna pana Zbigniewa i twierdzi, że nie ma z jego strony żadnego ryzyka zagrożenia dla dziecka, a sam fakt odebrania dziecka jest wynikiem bezduszności urzędników, nie przyczyniły się do tej pory w odzyskaniu Stasia. Wciąż walczący o swoje prawa pan Lisiecki powiedział wręcz, że „nawet, gdyby zbliżał się ostry stan choroby, to nie byłoby to zagrożeniem dla małego Stasia” i określił niejednokrotnie swoją gotowość do poddania się wszelkim badaniom przez biegłych.
Mnóstwo pytań

Dlaczego pomimo tak pozytywnych opinii dziecko od ponad miesiąca jest wciąż poza domem? Czy rodzinie Lisieckich odebrano by niemowlaka, gdyby pan Zbigniew nie opowiedział pogotowiu i policji o tym, że również chorował na tzw. schizofrenię? Czy zabrano by takie dziecko rodzinie, w której np. rozrabiałby pijany ojciec pomimo rozeznania kuratora, że „ /.../ mieszka z żoną w dwupokojowym mieszkaniu z kuchnią i łazienka /.../. Jest to lokal własnościowy /.../. Mieszkanie umeblowane, czyste. W jednym z pokoi znajduje się łóżeczko dziecięce, w szafie są ubranka dziecięce. Pan X /.../, wykształcenie wyższe – fizyk, pracował jako informatyk. /.../”? Na pewno nie! Mogę się jedynie domyślać się, że w całym tym stresie i w trosce o żonę pan Zbigniew wspomniał o schizofrenii nie spodziewając się, że za chwilę za jego plecami zorganizowana zostanie akcja „zabezpieczenia” dziecka.
Dalej: co wiedzieli policjanci, piszący notatkę informacyjną, w ogóle na temat tzw. schizofrenii i skąd wynikało ich przekonanie, o jakimkolwiek zagrożeniu dla Stasia? Czy w swojej niewiedzy kierowali się jedynie stereotypem, że jak już „schizofrenik” to musi być niebezpiecznym psychopatą? Dlaczego ogólnie w społeczeństwie propagowany jest wizerunek schizofrenik=psychopata, w czego konsekwencji większość kieruje się takim, a nie innym podejściem do tej wrażliwej grupy ludzi? Przecież już od lat nie wszyscy naukowcy mówią o schizofrenii, jak o chorobie i coraz głośniej nawołuje się w świecie nauki do spojrzenia na nią przez pryzmat fenomenu, a nie choroby biologicznej. Dlaczego więc wciąż faszeruje się nas tak fałszywą informacją i jak długo będziemy sobie jeszcze na to pozwalali? Jak długo jeszcze będziemy wierzyli skostniałemu i wciąż jeszcze (!) nienaruszalnemu systemowi psychiatryczno-farmakologicznemu, który mrzonki o nieuleczalności schizofrenii, a szczególnie o zagrożeniach płynących ze strony osób nią dotkniętych, rozsiewa na bazie doświadczeń naukowców i lekarzy, którym nie udało się osiągnąć sukcesu zawodowego i tylko dlatego, że będąc większością, nie dopuszczają do głosu mniejszości, która taki sukces osiąga? Przykładem niech będzie tu choćby amerykański psychiatra, prof. Mosher, któremu odcięto wszystkie fundusze, kiedy udowodnił w swoich wieloletnich badaniach, że w jego ośrodku wyleczalność sięga 90-95 % i to przy wyraźnym zastrzeżeniu, że nie farmakologia jest potrzebna, a większe zaangażowanie człowieka?
   „Sąd porwał mi synka” - zobacz źródło wróc do artykułów
 
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Aby dodac komentarz należy się zalogować.
 
REKLAMA
 
UŻYTKOWNIK: WiXa
avatar

Opis z moblo.pl
Dodał(a) plik multimedialny http://patrz.pl?1265...
W serwisie od:
19.12.2006
Dodaj do znajomych
Komunikator:

 
INNE OD WiXa
 
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
21.09.2009 10:24:34
02.06.2009 19:31:08
09.06.2009 18:03:13
27.04.2009 18:23:22
 
zobacz więcej
 
Społeczność Witamy w serwisie Pino.pl. Nasz serwis to

nowoczesny portal społecznościowy

w pełni tworzony przez naszych Użytkowników. Dołącz do naszej społeczności. Poznaj świetnych ludzi, kontaktuj się z nimi, baw się rozwiązując quizy, graj w gry, twórz własne blogi, pokazuj swoje zdjęcia i video. Pino.pl to serwis społecznościowy dla wszystkich tych, którzy chcą świetnie się bawić, korzystać z wielu możliwości i poznać coś nowego. Społeczność, rozrywka, fun, ludzie i zabawa. Zarejestruj się i dołącz do nas.
Pino
Reklama
O Pino
Polityka prywatności
Pomoc
Regulamin
Blog
Reklamacje
Kontakt
Polecane strony
Darmowy hosting
Playa.PL - najlepsze gry
Filmiki
Miłość
Prezentacje