Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Nie żyją z powodu drzew
dodano 23.08.2009
Dwa tygodnie temu ukazał się w Interii list o zaskakującym tytule...
Jeśli zatem w wyjątkowych sytuacjach należy hołubić drzewa, bowiem akurat nam sprzyjają, to nawet dosadzajmy je tam, jeśli mogą nas uratować, choć zawsze można zastanowić się nad krzewami albo siatkami stawianymi przy przepaściach albo wzdłuż rzek, które przecież w razie wypadku, łagodniej traktują karoserie i ludzi, niż solidne pnie drzew. Są nowoczesne państwa, w których drzewa rosną dalej od szosy (w skupiskach zwanych lasami), zaś wzdłuż traktów zamontowane są siatki chroniące zwierzynę przed autami (i odwrotnie) oraz łagodzące skutki wypadnięcia samochodów w kierunku drzew.
„Jeśli ktoś, nieprzestrzegający przepisów drogowych i przekraczający prędkość, wpada na drzewo, to jest sam sobie winien. Gdyby stosował się do przepisów, nie byłoby wypadku. A potem obwinia się drzewa”.
I to jest nierozsądna a wielce cyniczna opinia ciągle powtarzana przez przeciwników wycinek. Owszem, jeśli ktoś istotnie bezmyślnie szarżuje wzdłuż szpaleru drzew, które w końcu go zabijają, to jest on sobie winien. Jednak co autorka napisałaby, gdyby jej mąż jechał z nią i dziećmi i wszyscy (oprócz niej) zginęliby, zaś wina leżałaby po stronie kierowcy? Także pisałaby o drzewach jak o sprawiedliwych sędziach skazujących ludzi na śmierć i to bez procesu i bez możliwości odwołania się od wyroku? Czy jednak by zmierzyła odległości drzewa od jezdni oraz przejrzałaby unijne przepisy i tamtejsze statystyki i czy by nie miała zamiaru wyć do ludzi odpowiedzialnych za jej krzywdę, w tym do zwolenników przydrożnych drzew? A jako bardziej wygadana niewiasta, czy by nie złożyła pozwu do Skarbu Państwa o przyznanie wysokiego odszkodowania, na które my, czyli zwolennicy i przeciwnicy tych drzew, byśmy się społem składali?
A gwoli uczciwości - przecież giną także całkiem niewinne osoby (i to całe rodziny!), których samochody mogą być zepchnięte na drzewa przez pijanych kierowców, którzy - o dziwo - często wychodzą żywi z katastrofy i są leczeni za nasze pieniądze, potem sądzeni i przetrzymywani w celach także za nasze podatki. A wszystko dlatego, że wielu ludzi uważa, ze to nie wina drzew, że przecież one nie wbiegają pod samochody; mało tego - fakt wyjątkowego a szczęśliwie zakończonego wypadku rozciągają (jak autorka) na potrzebę istnienia wszystkich drzew i dają wielce sugestywny a uogólniający tytuł i wprowadzający w błąd - „Drzewa ratują życie”.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW