Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Piotr Szumlewicz: Odczarować PRL
dodano 08.09.2009
Atak na PRL pełni funkcję legitymizowania istniejącego ładu społeczno-ekonomicznego i zarazem blokowania wszelkich debat na temat przemian ustrojowych. Na rzetelną dyskusję o Polsce Ludowej nie ma miejsca.
Siostrzeństwo zamiast prawa do aborcji
Podobnie wygląda sytuacja w dyskursie feministycznym. Po 1989 r. media głównego nurtu zepchnęły na margines środowiska kobiece pozytywnie odwołujące się do Polski Ludowej. Antykomunizm był oczywistością dla czołowych postaci ruchu feministycznego lat 90., wywodzących się z opozycji solidarnościowej. Nawet zdeklarowane zwolenniczki liberalnej ustawy antyaborcyjnej piętnowały "totalitarną PRL". Chociaż SdRP była największą siłą walczącą o prawa kobiet, mainstreamowe feministki konsekwentnie odcinały się od kręgów "postkomunistycznych". Inną konsekwencją całkowitej negacji PRL przez ruch feministyczny był alians feminizmu i neoliberalizmu. Nie wypadało bronić rozwiązań gospodarczych, które w jakikolwiek sposób mogłyby kojarzyć się z PRL, i dlatego w kolejnych latach transformacji coraz słabiej były słyszalne postulaty emancypacji kobiet na płaszczyźnie ekonomicznej (choć zmiany wolnorynkowe bardziej dotknęły kobiety niż mężczyzn). Z tego też względu czołowe polskie feministki przez wiele lat broniły liberalnych rozwiązań w gospodarce, nieodmiennie gardząc "postkomunistami" i z obrzydzeniem odcinając się od systemu, który gwarantował im wiele praw, odebranych przez III RP. Ukoronowaniem tej ewolucji ruchu feministycznego był Kongres Kobiet Polskich, któremu przewodziła szefowa Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Henryka Bochniarz. Wśród wielu paneli kongresowych była debata o kobietach na rynkach kapitałowych, ale nie zorganizowano dyskusji o ubóstwie kobiet. Głównym hasłem kongresu było siostrzeństwo, solidarność kobiet w różnorodności. Zrezygnowano z większości postulatów merytorycznych, z żądaniem liberalizacji ustawy antyaborcyjnej na czele. Jest tutaj widoczny ten sam mechanizm, który miał miejsce w przypadku religii. Odrzucając świeckie państwo jako relikt komunistycznej przeszłości, czołowi polscy publicyści z lewa i prawa uznali, że żyjemy w epoce postsekularnej. Zawieszając dyskusję o aborcji i o biedzie kobiet, polskie feministki skoncentrowały się na zdepolityzowanej i niegroźnej dla status quo jedności w różnorodności.
Polityka bez tabu PRL
Zacznijmy więc debatę o PRL i postarajmy się wypracować ocenę pozbawioną sentymentów i tabu. Nie dlatego, aby miało to być źródło inspiracji dla dzisiejszych polityków. Nie dlatego też, aby wysunąć nowe argumenty za czy przeciw lustracji. Polskę Ludową trzeba odczarować, aby wyjść z zaklętego kręgu neoliberalno-konserwatywnego status quo i otworzyć dyskurs publiczny na wątki z niego wyparte w 1989 r. Gdy odczarujemy PRL i zdobędziemy się na jej rzetelną ocenę, straszak grubej kreski przestanie działać. A wtedy wreszcie będzie można zlekceważyć zarzut, że świeckie państwo, prawa kobiet czy uniwersalne świadczenia społeczne kojarzą się z PRL. Jak się kojarzą, to trudno. W debacie publicznej nie powinno mieć to żadnego znaczenia.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW