Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
A po co im wszystkim studia?
dodano 22.07.2008
Uważam, że studia nie powinny być ogólnie dostępne. Dlaczego? Bo obecna sytuacja prowadzi do absurdu.
Co to znaczy dla studenta?
Szukamy pracy - zamieszczamy informację o swoim wykształceniu, jeśli jest (ciężko, bo studia dzienne) to i o pracy. Dodajemy informację o zainteresowaniach, predyspozycjach, przebytych kursach, o cechach swojej osobowości. Problem nie w tym, że dobrze byśmy na miejsce pasowali. Problem w tym, że takich jak my, po zakończeniu studiów, jest bardzo dużo. Była taka zagadka: na stanowisko ubiega się trzech kandydatów: osoba z ukończonym MBA, kobieta z biegłą znajomością pięciu języków obcych, w tym japońskiego oraz profesor na trzech uczelniach. Kto dostanie pracę? Jak to kto. Szwagier!
Ja powinien wyglądać system edukacji?
Będąc poprawnym politycznie, powinienem napisać, iż każdy powinien mieć równe szanse w dostępie na studia. Ale raz, że nie jest tak nawet teraz, a dwa - że po zakończeniu studiów, obserwowania mało rozgarniętych, nazwijmy to, osób, które nic nie robiły, nic nie umieją i dziś tak samo jak ja mogą poszczycić się tytułem magistra - uważam, że dostęp do uczelni wyższych powinien być ograniczony. Ale ograniczony mądrze.
Świat a Polska.
Nigdzie na świecie nie jest tak jak w Polsce - dziś ok 30-40% pracowników fizycznych to pracownicy z wyższym wykształceniem. Dlaczego? Ponieważ wolą pracować ciężko fizycznie za 3000 zł na rękę, niż pracować przy biurku za 1200 zł na rękę. Na świecie raczej nikt się nie przejmuje brakiem tytułu naukowego - bo po co? Nauka jest dla naukowców, praca jest dla pracowników. Jeśli pracujesz w McDonaldzie, to pracuj - masz werwę, umiejętności, ambicję? Znajdziesz pracę i w banku, jeśli chcesz. Potrafisz dodatkowo władać jakimś obcym językiem? Jeśli firma ma tam oddział - możesz tam pojechać na staż! W Polsce można tego doświadczyć, ale jeszcze bardzo rzadko. I tylko "for the best", co najczęściej oznacza "rozpychaj się łokciami, inaczej się nie przeciśniesz".
Pieniądze za studia.
Uczelnie powinny zagwarantować studentowi wynagrodzenie za dobre wyniki w nauce. Obecnie, studiując, najlepiej jest uczyć się zaocznie: mogę sobie zarobić na życie oraz po zakończeniu uczelni mogę wpisać w CV doświadczenie. Można to samo zrobić ze studiami wieczorowymi, jednak to trochę ostrzejsza jazda (sam jestem po wieczorówce). Gdyby uczelnia zapewniła mi wynagrodzenie za naukę, wtedy nie miałbym dylematu - uczyć się czy pracować. Po prostu wziąłbym się ostro do nauki.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW