Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Mieć nauczanie indywidualne...
dodano 05.10.2009
12 godzin tygodniowo,
Ostry galop
Drugą zmianą, która następuje w Twoim życiu, jest przyśpieszenie tempa nauki oraz obciążenie dodatkowymi pracami domowymi (nieraz groteskowo obszernymi). Wynika to z prostego faktu, iż masz mniej lekcji tygodniowo, ale materiał do zrealizowania - taki jak pozostali uczniowie. Właśnie dlatego na lekcjach harujesz w pocie czoła, realizując niekiedy po dwa lub trzy tematy (i nie zatrzymując się nawet na chwilkę). Na języku polskim omawiasz więcej wierszy lub fragmentów prozy, na matematyce - poznajesz więcej wzorów i rozwiązujesz więcej zadań. Zawsze dostajesz coś do zrealizowania w domu, np. zostajesz poproszony o znalezienie informacji, które - w “normalnych” warunkach - poznałbyś dopiero na następnej lekcji. Wielu rzeczy uczysz się we własnym zakresie, ale zaręczam, że nie masz prawa narzekać z tego powodu. Wszak jesteś uczniem indywidualnym, czyli takim, który zdecydował się na samotne życie. Reasumując: uczysz się tyle samo, co przed zmianą trybu edukacji, ale w zupełnie innych warunkach.
Nie jesteś “wolnym strzelcem”!
Oczywiście, nauczanie indywidualne nie czyni Cię “wolnym strzelcem” ani - jak ja to nazywam - “posłem niezrzeszonym”. Formalnie wciąż należysz do danej klasy, masz tego samego wychowawcę, jednak uczysz się w osobnej sali. Masz nawet tych samych nauczycieli; zmieniają się tylko pojedyncze osoby, które naprawdę nie mogły sobie pozwolić na dodatkowe godziny pracy. Korzystasz z tych samych podręczników, prowadzisz te same zeszyty, za to wychowawca zakłada Ci nowy dziennik. Co najśmieszniejsze, oceny z tego nowego dziennika i tak trafiają później… do oficjalnego dziennika klasowego. Jakbyś się uczył razem z innymi.
Masz prawo do kontaktów z klasą
Przeraża Cię fakt, że uczeń indywidualny zostaje trwale odseparowany od swojej klasy? Boisz się, iż w końcu zatęskniłbyś za nauką w towarzystwie koleżanek i kolegów? Nie ma powodów do obaw - uczeń, korzystający z nauczania indywidualnego, ma prawo przychodzić do swojej klasy jako “wolny słuchacz”, a nawet uczestniczyć w różnych fakultetach. Oczywiście, może sobie na to pozwolić tylko wtedy, gdy nie ma indywidualnych zajęć z nauczycielami (innymi słowy: nie może chodzić do klasy na wagary). Prawo do spędzania czasu z klasą i przysłuchiwania się wykładom to świetny sposób na tzw. “okienko”, jednak ja z niego nie korzystam. Wolę w tym czasie czytać lektury, powtarzać wiadomości ze zbliżających się przedmiotów, rozmyślać albo jeść drugie śniadanie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW