Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Dopłaty, podatki, afera - HAZARD!
dodano 08.10.2009
Wprowadzane piętnaście lat temu dopłaty budziły sprzeciw nie tylko zarządu Totalizatora - oczywiście także jego klienteli. Z punktu widzenia klienta to, że płacona za zakład cena ma dwa składniki: stawkę i dopłatę - jest nieistotne, on musi wyjąć z portfela i zapłacić jedną kwotę. A artykuł 10 ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych obiecuje i gwarantuje w ust. 2 cytuję:
"Ogólna wartość wygranych w grze liczbowej, totalizatorze i grze bingo pieniężne nie może być niższa niż 50 procent kwoty wpłaconych stawek, a w loterii pieniężnej, loterii fantowej, grze telebingo oraz w grze bingo fantowe nie może być niższa niż 30 procent łącznej ceny przeznaczonych do sprzedaży losów lub innych dowodów udziału w grze" - koniec cytatu.
Tymczasem artykuł 47a ustawy stanowi w ustępie 1, cytuję:
"W grach wymienionych w art. 4 ust. 1 ustanawia się dopłaty w wysokości:
1) 25 procent stawki, ceny losu lub innego dowodu udziału w grze - w grach liczbowych
2) 10 procent stawki, ceny losu lub innego dowodu udziału w grze - w wideoloteriach, loteriach pieniężnych i grze telebingo" - koniec cytatu.
Formalnie niby wszystko jest w porządku, na wygrane w grach liczbowych Totalizatora przeznaczane jest co najmniej 50 procent sumy stawek, bo dopłaty przecież stawkami nie są. Ale w zderzeniu te dwa przepisy ustawy są pełne hipokryzji: to co pierwszy gwarantuje - drugi natychmiast zabiera. Tak naprawdę z każdej wydanej na grę złotówki wraca do nas, graczy, jako wygrane, nie 50 - jak powinno wg przepisu art. 10, ale tylko 40 groszy (w Dużym Lotku i Multi Multi odrobinę więcej), czyli 40 procent.
Aż się prosi, by zlikwidować tą hipokryzję i przy okazji skomplikowane rozliczanie dopłat: po prostu je znieść, a w ustawie zapisać, że na wygrane przeznacza się co najmniej 40 procent sumy stawek. I jednocześnie zwiększyć podatek od gier o 10 procent - z 20 do 30. Do państwowej kasy trafią te same pieniądze, uprości się ich rozliczanie, poza tym albo znikną finansowane z dopłat dwa fundusze celowe: Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, oraz Fundusz Rozwoju Kultury (z którego finansowana jest m.in. produkcja filmów - ale na kupon lotto do kina nie wejdziemy!), albo przynajmniej zmieni się ich źródło zasilania - na budżetowe. A zasilanie przechodząc przez budżet będzie pod kontrolą Rządu i Sejmu, co byłoby bardzo pożyteczne w obecnym kryzysie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW