Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Felieton z pogranicza antyfeminizmu i maskulizmu
dodano 12.10.2009
Dlaczego jestem żeńską antyfeministką? Kiedy patrzę na mężczyznę, mam pewność, że nigdy nie poddał się on
Faceci myślą inaczej!
Mamy dwudziesty pierwszy wiek, ale wiele kobiet nadal domaga się absurdalnych przywilejów. Przedstawicielki płci słabej życzą sobie, aby faceci kupowali im kwiaty, ustępowali pierwszeństwa, nosili je na rękach, zasypywali niebanalnymi prezentami itd. Uważam, że jest to postawa co najmniej niewłaściwa. Po cóż wyzyskiwać mężczyzn, tylko dlatego, iż są mężczyznami? Czy kobiety muszą ściągać haracz za to, że raczyły umówić się z kimś na randkę? No i największy absurd... Dlaczego facet, podczas oświadczyn, musi klęczeć przed swoją wybranką? Czy miłość (uczucie oparte na wzajemnym szacunku, przyjaźni i życzliwości) wymaga od niego takiego poniżenia? Śmiem twierdzić, że nie! Niektóre kobiety (podobnie jak Fiona ze "Shreka") marzą skrycie, aby mężczyźni przyjeżdżali do nich na białych rumakach i byli książętami z bajki. Gdy rzeczywistość okazuje się bardziej prozaiczna, panie marzycielki są bardzo rozczarowane. Kiedyś zetknęłam się z niezwykle ciekawą opinią... Podobno największym błędem kobiet jest niewiedza, iż mężczyźni myślą inaczej, niż one. Święta prawda! Uniesienia rodem z komedii romantycznych czy południowoamerykańskich telenowel są zachwycające dla pań, ale dla mężczyzn... po prostu żenujące. Tak! Faceci są zwykle zdroworozsądkowcami, patrzą na świat przez pryzmat rozumu, a słodkie scenki doprowadzają ich do śmiechu lub irytacji. Drogie Panie! Nie bądźcie egoistkami, nie zmuszajcie facetów, by robili coś wbrew swojej naturze! Przecież same nie chciałybyście, aby mężczyźni np. wymagali od was fascynacji silnikami samochodowymi. Oczywiście, istnieją faceci-romantycy ("książęta z bajki") i kobiety-mechanicy samochodowi, ale są oni nieliczni. Jeśli ja, 17-letnia dziewczyna potrafiłam zrozumieć facetów, to Wy również sobie z tym poradzicie. Mocno w Was wierzę, Kobiety.
Kto kogo "wyzwolił"?
Jak widać, opowieści o ponadczasowej mizoginii, rozpowszechniane przez feministki, są mocno przesadzone. To od facetów oczekiwało się (i nadal oczekuje!) cudów. Mężczyźni nie mogą walczyć o życie swoich nienarodzonych dzieci, ale muszą respektować kobiece przywileje. Znany z historii moment, w którym panie zaczęły same na siebie pracować, nie był wyzwoleniem kobiet, tylko wyzwoleniem mężczyzn. Faceci wreszcie przestali być postrzegani jako "woły pociągowe", zobowiązane do harowania na rzecz uprzywilejowanej grupy społecznej. Mam nadzieję, że teraz wszyscy już rozumieją, dlaczego jestem żeńską antyfeministką.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW