Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Napieralski i cztery wina
dodano 24.07.2008
Na miejscu szefa SLD zacząłbym już rozmowy i z partią Borowskiego, i z PL Leszka Millera, zacząłbym próbować budowy zupełnie nowego programu społecznego.
PiS, co wielokrotnie zostało potwierdzone empirycznie, to partia socjalna, lewicowa w programie i populistyczna w swojej retoryce. Jej celem jest utrzymanie za wszelką cenę przy sobie elektoratu roszczeniowego, tego, który został otrzymany w spadku po LPR i Samoobronie (bo inteligencja już gremialnie odpłynęła w stronę centrowej PO) i zdobycie nowego, łatwego i dającego się zmanipulować elektoratu. A gdzie go nie może znaleźć, jak nie wśród wyborców lewicy?! Nie zapomnijmy również, że Lech Kaczyński, pisowski prezydent jest admiratorem związków zawodowych - i będzie je kokietował… kosztem SLD.
Napieralski ma zadania społeczne, pracownicze. Tylko, że próba realizacji tego programu przy współpracy z PiS i Jarosławem Kaczyńskim to ślepa uliczka, która może się skończyć jeszcze większą marginalizacją lewicy. Napieralski musi zbudować własny, autorski program - i to nie tylko w sferze ekonomicznej, ale program nośny dla tych sfer, które są młode, zadowolone, otwarte światopoglądowo… i obecnie lokują się w centrum, czyli są potencjalnymi klientami PO.
Szef SLD powinien spojrzeć w sondaże, które mówią, że PO zaczyna spadać poparcie. Platforma zaczyna mieć zadyszkę, pytania o programy i reformy stają już coraz bardziej natarczywe, a sakwa z ustawami - jak u misia Puchatka - coraz bardziej pusta. PiS poparcie rośnie, ale nie tak jak by Jarosław Kaczyński chciał. Dlaczego? A dlatego, że PiS, dzięki właśnie niemu i tragicznemu PR politycznemu ma ogromny elektorat negatywny. Oznacza to, że na “rynku wyborczym” pojawia się znów duża ilość “wolnego elektoratu”. Elektoratu, który można podjąć. I trzeba to umieć. zrobić.
Napieralski zaprzeczył jakoby zawarł jakiekolwiek porozumienie z Lechem Kaczyńskim, w sprawie podtrzymania wet prezydenckich do ustaw zdrowotnych czy noweli tzw. ustawy kominowej. Miejmy nadzieję, że jest to prawda, bo spotkanie było długie i nie wykluczone, że “pękło” na nim kilka flaszek czerwonego. A Grzegorz Napieralski nie jest zapewne takim praktykiem, jak prezydent i może coś obiecał (a i nagrany mógł zostać…).
Napieralski musi prowadzić politykę samodzielną i zrównoważoną wobec obu większych partii. Dlatego weto wobec ustawy medialnej powinno zostać odrzucone - to byłby gest wobec Platformy Obywatelskiej, a prztyczek w stronę Prawa i Sprawiedliwości. Za coś, oczywiście, w sensie programowym.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW