Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Dużo pudru, mało treści
dodano 05.11.2009
Jak to jest, że we wszystkich możliwych środkach masowego przekazu promuje się wciąż to, co głupie i płytkie? Dziś na piedestale znajdują się pajace, lolitki, pustaki i beztalencia. Wierzymy we wszystko, co się świeci, co jest modne i chwilowe.
Nie sposób nie wspomnieć także o naszych renomowanych jurorach popularnych programów typu "Gwiazdy tańczą dziś wszędzie". Wśród nich znalazła się nasza samozwańcza królowa kiczu i koloru różowego - Dorota Doda Rabczewska, która śmiała się perliście z każdej wywrotki swoich kolegów i koleżanek po fachu. Wulgarnością pasująca do posła Leppera, ze swoim plugawym językiem, doskonale wczuła się w rolę tak zwanej "małpki w zoo". To przerażające, że uprawiany przez nią styl "gwiazdorstwa" podnieca tak wielu z nas. Lodowo-taneczne programy, które powinny zachęcać otłuszczonych Polaków do uprawiania tych dyscyplin, sprawiają tylko, że nie możemy patrzeć na jurorów, którzy z żadnej strony nie przypominają ekspertów w reprezentowanych przez siebie dziedzinach. Paradoksalny jest także fakt, iż znane polskie stacje telewizyjne nie zwracają uwagi na prawdziwych zawodowców, którzy spokojnie mogliby zasiadać w jury jako cenne źródło fachowej wiedzy. Na ludzi, którzy tak jak choreograf Maciej Zakliczyński potrafią na dobre zarazić pozytywną, taneczną energią. Zakliczyński od kilku lat aktywnie współpracuje z kilkoma teatrami w Polsce a jego choreografie łamią i deformują sztywne schematy taneczne. Choreograf wciąż wierzy, że taniec nie musi być tworzony pod bezwzględne dyktando jury, mody czy określonej techniki, o czym mogliśmy przekonać się w kilku edycjach You Can Dance i Tańca z Gwiazdami. Nic więc dziwnego, że jego praca jest jednocześnie największą pasją, z której czerpie ogromną satysfakcję. Na przykładzie Maćka Zakliczyńskiego warto zauważyć, że bez zbędnego show i błazenady można robić coś naprawdę wartościowego oraz być źródłem tanecznej inspiracji dla wielu ludzi. Patrząc na tych najzdolniejszych i omijających szerokim łukiem marionetkowy teatrzyk pozostaje nam więc wierzyć, że zostaną wypromowani jako prawdziwe autorytety.
Ludzie-podróbki na swój niezdarny sposób mimo wszystko ożywiają najpopularniejsze programy i portale. Czym byłby przecież Pudelek bez Dody albo Magiel Towarzyski bez Cichopek? Nie każdy potrafi do cna wykorzystać dane mu pięć minut a wspomniane "półprodukty" robią lub zrobiły to mistrzowsko. Szkoda tylko, że media wciąż stronią od ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia a my zajadamy się tym, co zostanie nam podane na plastikowej tacy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
KOMENTARZE
| podaja nam to co bierzemy
to racja, media kreuja dzis taki wizerunek, przykrym jest jednak ze media podaja to co sie sprzedaje, to co kupujemy, jesli wiec wiekszosc spoleczenstwa stac jedynie na pochlanianie nowinek o odslonietym udzie dody czy o tym czy jacykow kupil sobie nowa torebke to prosze, nie miejmy pretensji do mediow, one istnieja dla kasy, to my decydujemy co da im zarobic
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW