Nocny pociąg
dodano 14.11.2009
poprzez szklaną szybę widziałem ulicę. był wieczór, świeciły pomarańczowo latarnie, brukowana jezdnia lśniła wilgocią. obdarte z liści drzewa wystawały rzędem przy krawężniku...
poprzez szklaną szybę widziałem siebie. z kamienna twarzą, zastygłą nagle, niespodziewanie. patrzyłem na siebie, patrzyłem poprzez siebie. byłem w szklanej szybie. zupełnie realnie, całkiem wyraźnie. stałem cicho, nie ruszając się, pełen niepokoju. było nas dwóch. pośród wilgotnej nocy, pośród lodowatego przenikającego wiatru. w ten czas - gdy wszyscy już spali, w ten czas - gdy na niebie nie było żadnej gwiazdy, w ten czas - gdy chmury przetaczały się mozolnie i bezgłośnie. na opustoszałym autobusowym przystanku, metalowej konstrukcji z poobdrapywanymi ławkami, ze zdeptanymi na ziemi niedopałkami. z wybitym prawie całym szkłem. na szklanej szybie, coraz bliżej i bliżej, widziałem błyskające krople. spływały wolno, łącząc się niekiedy w większe strugi. po szybie, gdzieś pośród mglistej nocy spływały drobne krople deszczu.
usłyszałem nagle dzwoniący, nieodebrany telefon. nagle usłyszałem szelest wrzucanego do skrzynki listu. i coś jeszcze. gwizd odległego pociągu.
odjeżdżał beze mnie.
Nocny pociąg - zobacz źródło
wróc do artykułów