Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
W hołdzie miłości...
dodano 15.11.2009
Przykład na to, że śmierć potrafi zabić..
P o k u t a.
„Jestem pewien, że to była moja pokuta. Gdybym był dobrym człowiekiem, nic takiego by mi się nie przytrafiło. Przecież od początku coś było nie tak. Z jednej strony uczucie, które narastało u obojga z nas, z drugiej ta trzecia osoba: kłamstwa, niedomówienia, zagubienie... Nie chcę o tym mówić.
Znienawidziłem wtedy życie. Najbardziej bolesne były momenty w których rozsądek walczył z uczuciem. To była istna katorga. Żadne z nas nie umiało się wycofać. Zawsze ktoś nie wytrzymywał. Wiesz, miłość to wcale nie jest taka piękna sprawa. Każdy kocha inaczej. Ja wtedy zacząłem się rozpadać, a każdy powrót dobijał mnie do ziemi. Niszczył po kolei całego mnie. Czułem, że to się nigdy nie skończy, aż pewnego dnia wszystko zostało zerwane. Pomyślałem wtedy: Nadzieja umiera ostatnia...”
P o w r ó t do ż y c i a .
„Od tamtej pory minęło półtora roku. By zapomnieć próbowałem różnych sposobów i Ty dobrze o tym wiesz, bo razem staraliśmy się przecież odrodzić to, co wtedy we mnie zgasło. Pamiętaj, że kiedy umiera nadzieja - nic się nie da zrobić. Jest to jednak najtrudniejsza śmierć. Trudniejsza niż śmierć miłości. Miłość umiera sama. Nadzieja podtrzymywana jest przy życiu przez naszą podświadomość. Ona nie pozwala jej umrzeć. […]”
„Kiedy po roku czułem, że odzyskałem kontrolę nad własnym życiem, wydarzyło się coś niespodziewanego. Zostałem <wrzucony> w tę samą historię jeszcze raz. Tym razem na pewno nie masz prawa wątpić, że może znowu szukałem <na siłę>. Nie planowałem Jej poznać. Nie chciałem nikogo poznać. Nie chciałem, a jednak znowu się to stało. Wpadłem w ten wir od nowa. Zorientowałem się wtedy, że poznałem kolejne wcielenie miłości. Już drugie. Problem w tym, że tego pierwszego nie umiałem opisać. Na początku byłem szczęśliwy, a później umarłem..... Widzisz. Sam nie wiesz jak to nazwać. Nie da się określić miłości pod jakąś postacią słowami. Słowa przecież pochodzą od człowieka. Skoro człowiek nie rozumie miłości to jak jego słowa mają ją opisać?”
D r u g i e w c i e l e n i e . . .
„Nie będę ich porównywał. Powiem tylko tyle, że ich podejście do sprawy bardzo się różniło. Wiedząc, że znów jest ta trzecia osoba – nie cierpiałem. Na pewno jest to zasługa tego, że sytuacja była postawiona wprost. Tutaj jednak zaczyna się ten etap, którego nie umiem Ci racjonalnie wyjaśnić. Dlaczego więc wiedząc, że jestem z góry skazany na porażkę nie umiałem zapomnieć, a wręcz przeciwnie: Walczyłem o tę miłość i wreszcie wygrałem.”
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW