Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Ojczyzna
dodano 26.01.2007
Przecież w wojsku człowiek uczy się technik, umiejętności strzelania z broni maszynowej. Dowódcy ciągle uczą: „nie strzelasz do człowieka, strzelasz do celu”, tak więc celem jest eliminacja nieprzyjaciela, celem jest morderstwo dla sprawy ojczyzny.
Będąc żołnierzem Zasadniczej Służby Wojskowej miałem możliwość pogłębić swoją miłość do ojczyzny ideologicznej. Nauczyłem się ją w odpowiedni sposób szanować i bezinteresownie ją czcić co wyraża się w treści przysięgi:
„Ja, żołnierz Wojska Polskiego,
przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej,
bronić jej niepodległości i granic.
Stać na straży Konstytucji,
Strzec honoru żołnierza polskiego,
Sztandaru wojskowego bronić.
Za sprawę mojej Ojczyzny
W potrzebie krwi własnej
ani życia nie szczędzić.
Tak mi dopomóż Bóg.”
Słowa te w otoczce klimatu przysięgi, barw narodowych, sztandarów, orkiestry, wyzwalają w człowieku uczucia, które w najwyższy sposób wyrażają oddanie ojczyźnie, nie wykluczając oddania tego, co jest dla nas samych najcenniejsze, życia. Kiedy życie swoje człowiek straci dla dobra ojczyzny, już go nie ma, przestaje istnieć dla niego ojczyzna, ale powstaje na ofierze z jego życia jeszcze mocniejsza, silniejsza ojczyzna ideologiczna, która rodzi się w świadomości przyszłych pokoleń. Poza tym przysięgając służbę dla swojej ojczyzny, powołujemy się na najwyższego w uniwersum, na samego Boga, co ma nasze słowa jak gdyby jeszcze bardziej uwznioślić, umocnić w nas przekonanie wartości tych słów. W czasie pokoju na świecie może nie jest to tak ważne, może komuś skojarzyć się z jakimś ślepym uczuciem kierowanym do swojej ojczyzny, z przejawem nawet powiedziałbym jakiegoś nacjonalizmu. Ale jak pokazuje historia, kiedy kończy się piękny czas pokoju, to te uczucia, o których pisałem wyżej stają się wykładnią działania. Trudno pogodzić tu taką kwestie jak np. odebranie życia drugiej osobie.
Zaraz ktoś spytaŁ jak to? Przecież Bóg chrześcijański każe kochać, miłować, a ty przysięgasz na Niego, że broni nie porzucisz, a będziesz w imię Jego zabijał. Przecież w wojsku człowiek uczy się technik, umiejętności strzelania z broni maszynowej. Dowódcy ciągle uczą: „nie strzelasz do człowieka, strzelasz do celu”, tak więc celem jest eliminacja nieprzyjaciela, celem jest morderstwo dla sprawy ojczyzny. W czasie pokoju takie sprawy wydawać się mogą sporne, nieludzkie, niehumanitarne, ale w czasie wojny, kiedy słychać świst w uszach, widać krew i cierpienie, człowiek zachowuje się zupełnie inaczej, wtedy priorytetem jest dla niego przetrwanie. Historia pokazuje ciągle, że właśnie ludzie tak robią. Naprawdę trudno to racjonalnie wytłumaczyć, ale wydaje mi się, że w czasie wojny, oponent ma na celu naruszenie, próbę zniszczenia tego, co jest dla nas najważniejsze, co jest w nas - właśnie tej naszej ideologicznej ojczyzny. Te uczucia, które teraz gdzieś w nas drzemią, a które zostały nam wpojone w przeróżny sposób. One w czasie pokoju nie są dla nas wykładnią działań, gdzieś w podświadomości tkwią, zostały ukształtowane, a których może nie jesteśmy zbytnio świadomi, potrafią w klimacie powszechnie przez społeczeństwo aprobowanej sytuacji, obudzić się w nas. A nawet wbrew naszemu wcześniejszemu światopoglądowi, uczucia te potrafią nas zdeterminować do stanowczego działania na rzecz naszej ojczyzny.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW