Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zostańmy w Polsce?
dodano 29.01.2007
Zostańcie w Polsce! - alarmują zewsząd do młodych Polaków. – Coraz ciężej o dobrego pracownika - mówi młody pracodawca, zapytany o przebieg rekrutacji. Jednakże trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co czeka tych młodych, jeśli pozostaną w naszym kraju?
Wcześniej postanowiła wykorzystać przysługujący jej, zgodnie z artykułem 188 i 189 Kodeksu Pracy dzień wolny z tytułu tzw. opieki nad zdrowym dzieckiem. Nie miała wyjścia, musiała się spotkać z wychowawczynią starszego syna. To przepełniło miarę. Szef początkowo zaprzeczał istnieniu takiego rodzaju wolnego, mimo, że jej koleżanki wcześniej korzystały z tego prawa. W końcu nazwał to ,,fumami z kosmosu” i zagroził, że jeszcze jeden taki ,,wybryk” i może się pożegnać z pracą.
- "Zaczęłam się powoli żegnać" - szczerze odpowiada Basia. - "Poprosiłam o wypowiedzenie za porozumieniem stron. Czekam już tydzień, aż znajdą kogoś na moje miejsce. Mało kto przychodzi do nich na rozmowy kwalifikacyjne. – Nie kryje satysfakcji Basia. Pokazuje mi wysłane CV , jak dotąd miała już dwie propozycje rozmów kwalifikacyjnych.
- "Tym razem rozsądnie wybiorę i nie rzucę się na pierwszą lepszą ofertę.
Na moje pytanie, co zrobi, jeśli nic ,,rozsądnego” nie znajdzie, odpowiada: zawsze mogę iść na bezrobocie i pisać prace, no i zawsze zostaje zagranica.
Krzysztof
Krzysztofa spotykam na wystawie fotografii, jest nieśmiały i raczej skryty, zupełnie inna jest jego dziewczyna, Asia - pewna siebie, towarzyska, to ona opowiada większą część historii Krzyśka. - "Do Straży przychodzą najczęściej ludzie, którzy nie dostali się lub nie mają się szans dostać do Policji".
Krzysztof zaczął od pracy strażnika w niewielkim mieście, następnie przeniósł się do Krakowa.
- "Zbrojne Ramię Urzędu Miasta - tak nas nieoficjalnie nazywano - śmieje się Krzysztof. – W praktyce strażnicy nie mają prawie żadnych uprawnień, to ciężka i niebezpieczna praca" - dodaje. - "Obracasz się wśród marginesu społecznego, bezdomni, narkomani to codzienność. Czasami wysyłano nas na mecze... Tłum rozwścieczonych pijanych i uzbrojonych kibiców, a nam kazano pouczać źle parkujących lub zakładać blokady na samochodach. Pewnego dnia dostałem zmrożonym jajkiem w kark. Poszedłem na zwolnienie. Po powrocie wręczono mi wypowiedzenie bez podania żadnego racjonalnego powodu. Jeśli nie podlizywałeś się komu trzeba, okazywałeś jakąkolwiek inteligencje, miałeś przegwizdane."
- "Tak za nic?" – pytam
- "W Straży istnieje coś takiego jak premia uznaniowa. W praktyce nie ma żadnych racjonalnych zasad, co do jej przydzielania." – tłumaczy Asia. – "Opowiedz o Waldusiu - zwraca się do Krzyśka.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW