Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Błędy i bohaterowie niezmyśleni
dodano 30.07.2008
Z Jakubem Małeckim, autorem "Błędów" rozmawia Tomasz Albecki.
Dlaczego sięgnął pan po taki gatunek, jak groza?
Nie sięgnąłem. Tak mi się wydaje. Teraz piszę coś, co bardziej jest chyba tekstem obyczajowym niż horrorem. Ale ma pan rację – „Błędy” i „Przemytnik cudu” to powieści grozy – tylko nijak nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego akurat coś takiego przyszło mi do głowy. Na pewno nie jest tak, że chciałbym być autorem tekstów grozy – podejrzewam, że na tych dwóch książkach na razie się skończy. Bo tu wszystko zależy od tego, co mi przyjdzie do głowy, a jakoś niespecjalnie „kręci mnie” teraz horror.
A skąd pomysł – dość dobry zresztą, by podjąć się próby usprawiedliwienia Judasza?
Chyba stąd, że naprawdę jest bardzo łatwo zrobić jedną jedyną głupią rzecz i być za to uważanym do końca życia za najgorszego szmaciarza. Zobacz, możesz raz po pijaku wsiąść do auta i zabić ośmioletnią dziewczynkę, o którą rodzice starali się przez dekadę. Jedna chwila, a do końca życia jest naprawdę tragedia. Nie mówię, że Judasz nie był świnią, nie wiem tego, ale wydaje mi się, że nie musiał być, żeby zrobić to co zrobił. Mógłby to w chwili zaślepienia lub głupoty, uczynić każdy.
Pana książka powstała od razu, czy na początku były pojedyncze opowiadania?
Powieść powstała bez związku z opowiadaniami, potem tak ktoś doradził, żeby parę tekstów połączyć w jako tako spójną całość, bo zgadzała się sceneria i przekaz. Nie był to mój pomysł, przyznaję.
Co lepsze, groza, horror, czy SF?
To tak jak odpowiedzieć, czy rude są ładniejsze niż blondynki, albo odwrotnie. Nie wiem. Ja, oprócz tekstów Dukaja, SF prawie nie czytam, więc nie jestem kompetentny, żeby się wypowiadać. Myślę jednak, że w ogóle trudno jest udzielić odpowiedzi na takie pytanie: raz, że jeden lubi córkę, a inny teściową, dwa – w każdym z tych podgatunków są rzeczy wybitne jak i tragicznie złe.
Jakie plany na najbliższą przyszłość? Czy może kontynuacja „Błędów”, a może nietuzinkowy tomik wierzy? Po przeczytaniu „Krokodyla” chylę czoła.
Nie, żadnych kontynuacji. W listopadzie ukaże się powieść „Przemytnik cudu”, która opowiada o żyjącej legendzie i kilku związanych z nią ludziach, którzy rodzą się, pamiętając poprzednie wcielenia. Na Polconie będzie natomiast miała miejsce premiera antologii „Nowe idzie” takich młodych fafików, wśród których się szczęśliwie znalazłem (tam właśnie tekst o Kursku). Poza tym opowiadanie w Nowej Fantastyce, myślę że też jeszcze w wakacje. Jeśli zaś chodzi o poezję, zdaje mi się, że „Krokodyl” będzie na razie jedyny. W końcu, powstawał przez siedemnaście lat.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW