Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Dobre imię w portalu społecznościowym
dodano 08.02.2010
Nicki, czyli pseudonimy używane w sieci, coraz częściej są traktowane jak domeny internetowe.
Właściciel spornego adresu podzielił się swoją historią w sieci. Pod presją internautów i blogosfery portal zdecydował się zwrócić nazwę użytkownikowi. Administratory przyznali, że Harman Bajwa nie jest cybersquatterem i nie działa na szkodę Harman International.
Cybersquatting 2.0
Portal Facebook nie jest jedynym miejscem, w którym toczy się walka o atrakcyjną nazwę użytkownika. Zachodnie media, zajmujące się tematyką internetu, piszą o zjawisku tzw. cybersquattingu 2.0. Jest to proceder uprawiany w ramach serwisu mikroblogowego Twitter, cieszącego się ogromną popularnością w Stanach Zjednoczonych. Cybersquatterzy zakładają tam konta zawierające nazwy dużych koncernów, licząc na odsprzedanie ich z zyskiem. Ofiarami tego typu praktyk padły między innymi firmy NIKE (www.twitter.com/nike) oraz Adidas (www.twitter.com/adidas).
Zjawisko cybersquattingu, czyli rejestrowania domen internetowych zawierających zastrzeżone znaki towarowe, jest dosyć powszechne. Spory o prawo do posługiwania się danym adresem są niemal tak stare jak sam internet. Serwis Domain Name Wire podaje, że w minionym roku do instytucji zajmujących się arbitrażem złożono ponad 3700 wniosków o odebranie domen naruszających prawa autorskie. Pisanie skarg dla wielu dużych firm jest codziennością. Czy równie powszechne staną się spory prawnicze o prawo do posługiwania się nickami w portalach społecznościowych?
„Nie spodziewam się wysypu tego typu spraw w najbliższej przyszłości, jednak podobne przypadki z pewnością wymuszą na właścicielach portali wypracowanie polityki dotyczącej nazw użytkowników - komentuje Katarzyna Gruszecka-Kara z firmy 2BE.PL – Historia Harmana Bajwa oraz zjawisko cybersquattingu na Twitterze są ilustracją ciekawej tendencji. Zmienia się charakter tzw. nicków internetowych. Są coraz cenniejsze, również dla firm. W czasach web 2.0 nicki stają się tym samym czym były domeny internetowe w czasach web 1.0.”
Wymowną ilustracją tej tendencji jest usługa, jaką oferował największy na świecie rejestrator domen internetowych - firma Go Daddy. Przez pewien czas na ich stronie internetowej można było znaleźć narzędzie sprawdzające dostępność wybranej nazwy użytkownika w serwisie Twitter. Każdy, kto rejestrował domenę internetową niejako przy okazji mógł zarezerwować odpowiedni nick w tym serwisie mikroblogowym.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW