Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Różnice w zarobkach
dodano 17.03.2010
Kobiety nie otrzymują swoich pensji za równą pracę. Nie jest to nawet możliwe i przeczą temu fakty. Co więcej, kobiety za swoją pracę otrzymują więcej pieniędzy niż jest ona warta, a czerpią z niej również dodatkowe, poza finansowe korzyści.
Podobno jednak takim wnioskom przeczą badania dotyczące „dyskryminacji kobiet”. Podobno pracodawcy wiedzą, jakimi pensjami przyciągać wartościowych pracowników, nie tak dobrze jak feministki, które muszą przeprowadzić badania, na których podstawie muszą zmieniać dotychczasowe metody pracodawców; przy czym feministkom nie wystarczy się podzielić swą „wiedzą”, którą pracodawcy we własnym interesie musieliby podchwycić, one potrzebują pracodawców do zmian zmusić. Przyjrzyjmy się więc "badaniom", na podstawie których chcą to uczynić.
Pewnie myślisz, drogi czytelniku, że feministki zbadały różne czynniki wpływające na jakość pracy i stwierdziły, że nie korelują one z płcią pracowników... Cóż, nawet gdyby tak było, to czynników wiążących dwie zmienne (wysokość płac i płeć) może być nieskończenie wiele, zatem nawet wykazanie, że niektóre z czynników nie wyjaśniają związku pomiędzy wysokością płacy a płcią, nie dowodzi, że związek taki z niczego nie wynika. Dlatego badania prawdziwych naukowców polegają na sprawdzaniu, czemu dany związek dwóch zmiennych się pojawia, np. czemu pracodawcy płacą więcej mężczyznom, a nie na wykazywaniu, że owego związku być nie powinno, nie może i nie ma a różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn wynikają z widzimisię pracodawców. Zatem gdyby nawet feministki, przeprowadzając badania, nie znalazły przyczyn zjawiska różnic w płacach kobiet i mężczyzn, nie powinny uznawać, że przyczyn takich nie ma, lecz skromnie przyznać, że im się takich przyczyn znaleźć nie udało, że nie są dość dobrymi badaczkami a nie sugerować występowanie magii.
Przyjrzyjmy się jednak rzekomym „badaniom”, jakie miałyby przeprowadzić feministki, gdyż badania takie przeprowadzano tylko pozornie. Feministki faktycznie nie tylko nie wzięły w nich pod uwagę wszystkich zmiennych mogących tłumaczyć związek pomiędzy wysokością płac a płcią pracowników ale nie wzięły pod uwagę żadnych zmiennych mogących tłumaczyć ten związek. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w swoich wypowiedziach w ogóle nie biorą one pod uwagę przecież przez siebie dostrzeganego zjawiska nieobecności w pracy i spadku zaangażowania w pracę kobiet po urodzeniu dziecka (urlop macierzyński i wychowawczy, potem rzadsze pozostawanie w firmie po pracy). Czy ktoś widział feministkę mówiącą, że tak samo zaabsorbowany dzieckiem mężczyzna i kobieta na tym samym stanowisku zarabiają różnie czy tylko, że mężczyzna i kobieta na tym samym stanowisku zarabiają różnie? Skoro feministki w „badaniach” związku między wysokością płac a płcią pracowników pomijają nawet tak istotny czynnik wyjaśniający ten związek, jak zaabsorbowanie zajęciami pozazawodowymi, to chyba nie muszę dowodzić, że pomijają również inne takie czynniki.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW