Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Cenzura zachodniej prasy
dodano 10.04.2010
Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to nie czytaj
Co ciekawe, przeglądając artykuły dotyczące miasta Colchester, odkrywamy (niejako przy okazji, bowiem to całkiem inna sprawa) notkę pt. "Dożywocie dla polskiego mordercy kobiet" (Goniec Polski) z końca marca br. Okazuje się, że "Sąd w Bristolu skazał na dożywocie bandytę, który został w Polsce skazany za usiłowanie zabójstwa i jest podejrzewany o zamordowanie swojej żony w Szwajcarii, a kolejną ofiarę znalazł na jednym z polonijnych serwisów randkowych w Wielkiej Brytanii. 44-letni Artur Parys najpierw okaleczył 37-letnią Justynę Miszczyk butelką, a potem udusił ją w swoim domu w Taunton. Tłem zbrodni był fakt, że kobieta porzuciła go dla innego partnera. Sąd Koronny w Bristolu skazał Parysa na karę dożywotniego więzienia z możliwością starania się o wcześniejsze zwolnienie po odbyciu co najmniej 13 lat zasądzonego wyroku".
Ów polskojęzyczny artykuł został napisany przez dziennikarza zapewne znającego polskie prawo prasowe i związane z nim kuriozalne ograniczenia dotyczące podawania danych osobowych, ale pracuje w Wielkiej Brytanii, w wolnym społeczeństwie i wolnych mediach, zatem przekazuje pełne informacje. Gdyby je przenieść na polski grunt (na którym obowiązuje prawo dzikiego państwa), to należałoby te informacje ocenzurować? Czy można stosować zamazanie tekstu albo białe plamy, czyli sztuczki znane nam sprzed lat? To w druku, ale co z internetowymi niusami, w szczególności pisanymi w Polsce, lecz zamieszczanymi na zagranicznych serwerach?
Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to nie czytaj "polskiej polskiej" prasy, ale "polską zagraniczną" - będziesz wiedział więcej, jak ongiś z... "Wolnej Europy". Za komuny nie wolno było podawać danych godzących w (dobre/złe) imię PZPR, teraz zaś w (dobre/złe) imię obywatela, zatem cenzura pozostała, tyle że obiekty się zmieniły...
Innym skandalem jest i to, że pan Artur znany był naszemu wymiarowi sprawiedliwości i gdyby był u nas lepiej strzeżony, to nie przynosiłby Polsce wstydu na Wyspach i w Szwajcarii oraz nie popełniłby tam przestępstw, o czym dowiadujemy się z dalszej części notki - "Jak się okazało, Polak odbywał już karę pozbawienia wolności w Polsce. W 1990 roku zaatakował nożem i usiłował udusić swoją partnerkę Joannę Chmielewską. Z kolei władze szwajcarskie podejrzewają, że to on był sprawcą morderstwa dokonanego na terenie tego kraju w 2001 roku. Kobieta, która - jak się później okazało - była żoną Parysa, została najpierw dotkliwie pobita, a następnie uduszona. Sprawca porzucił zwłoki ofiary w przydrożnym rowie. Po 9 latach od tej zbrodni Szwajcarzy wydali za nim list gończy, o czym władze brytyjskie nie wiedziały wpuszczając go na teren Zjednoczonego Królestwa. Wkrótce sąd zdecyduje, czy dojdzie do ekstradycji skazanego".
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW