Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Kobiety do rządzenia … tylko czym?
dodano 27.04.2010
Czym w polityce zajmują mężczyźni a czym kobiety i co z tego wynika dla pomysłu wprowadzenia do sejmu parytetu kobiet? Może gdyby „polityczki” poza sprawami kobiet raczyły zajmować się także sprawami całego społeczeństwa, byłoby ich w parlamencie więcej.
Argumentem seksistowskim na rzecz tezy, że to kobiety powinny rządzić (światem!), jest twierdzenie, że rządy kobiet zapobiegają wojnom. Trzeba zatem wbrew społeczeństwu (jakby społeczeństwo samo nie ceniło pokoju) oddać władzę nad nim kobietom, w celu powstrzymania wojen. Skoro taką nadzieję pokłada się w stylu rządzenia kobiet, sprawdźmy więc rzeczywiste dokonania mężczyzn i kobiet u sterów władzy.
Już na początku możemy włożyć między bajki twierdzenie, że gdyby rządziły kobiety, nie byłoby wojen. Zawsze kiedy rządziły kobiety, wojny wybuchały z taką samą częstotliwością jak wtedy, kiedy rządzili mężczyźni. Carycy Katarzyny jej płeć nie powstrzymała przez napaścią na Rzeczpospolitą. Płeć najbardziej przeze mnie szanowanej kobiety-polityka, pani premier Margaret Thatcher, nie powstrzymała wybuchu wojny brytyjsko-argentyńskiej. A płeć pani premier Indiry Gandhi (która notabene dostała się do władzy nie z powodu własnych zasług ale z powodu zasług swego ojca) nie powstrzymała wybuchu wojny indyjsko-pakistańskiej. O Condoleezz-ie Rice, najbardziej zagorzałej zwolenniczce napaści na Irak, Afganistan i nieprzeprowadzonej jeszcze napaści na Iran, nawet nie trzeba wspominać. Jednak przypatrzmy się osiągnięciom mężczyzn i kobiet również w innych dziedzinach polityki.
To mężczyźni a nie kobiety wymyślili: monarchię (oświeconą i nie oświeconą), dyktaturę proletariatu, rządy rad i demokrację (kobiety nie wymyśliły nawet „demokracji parytetowej”, ustrój ten wymyślili dla nich feminiści). To mężczyźni a nie kobiety wymyślili: liberalizm, kapitalizm, socjalizm i komunizm. To mężczyźni a nie kobiety wymyślili: trójpodział władzy i konstytucję.
Kiedy mężczyźni znajdują się u władzy zajmują się: gospodarką, budownictwem, finansami, administracją, polityką wewnętrzną, oświatą, służbą zdrowia, polityką zagraniczną itd. Jednym słowem zajmują się oni Państwem. Kiedy polityczki domagają się władzy, robią to pod hasłami walki o prawo do aborcji dla kobiet, walki o wyższe pensje dla kobiet, walki z przemocą, ale tylko wobec kobiet. Ogólnie rzecz biorąc, pod hasłami walki o coś, co wydaje się im być „prawami kobiet”.
A co więcej, hasłem ich walki jest również najbardziej aroganckie hasło z możliwych, które z tego właśnie względu zostawiłem na koniec. Mianowicie polityczki dopominają się o władzę pod hasłem walki o … większy udział kobiet we władzy. Nagrodę Nobla w dziedzinie kombinatorstwa dla jakiegokolwiek innego polityka, który wymyśli, jak wygrać wybory z hasłem głoszącym, że pragnie on tej władzy jedynie po to, aby umożliwiła mu ona zdobycie jeszcze większej władzy!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW