Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Molestowanie finansowe
dodano 12.05.2010
Wiele mówi się ostatnio o tzw. molestowaniu seksualny. Co jednak z sytuacjami, w których to głównie mężczyźni ulegają molestowaniu …i to wcale nie seksualnemu?
Patrząc na krytykę molestowania seksualnego prowadzoną przez feministki można by dojść do wniosku, że chciałyby one zamiany tego niesprawiedliwego dla mężczyzny i uwłaczającego mu podziału ról. Jednak nic podobnego. Kobietom ten podział jest bardzo na rękę, inaczej nie poświęcałyby tak wiele czasu na uwodzenie mężczyzn, z resztą coraz bardziej nachalne (o czym za chwilę). A feministki zdając sobie z tego sprawę, chcą ów podział zachować. W histerii wokół molestowania seksualnego chodzi nie o to, aby mężczyźni przestali niewolniczo zabiegać o kobiety, ale o to, aby dać kobietom nad mężczyznami władzę zgnojenia ich zawsze, kiedy panie nie będą mogły się z nimi dogadać.
Skoro według feministek molestowanie seksualne miałoby być takim problemem, to sprawdźmy, jak feministki ustosunkowują się do innych analogicznych problemów. Wspomnieliśmy już, że relacje damsko-męskie wyglądają w następujący sposób: kobiety uwodzą mężczyzn, mężczyźni adorują kobiety, kobiety wchodzą w związek z mężczyznami tylko pod warunkiem, że poza sobą samym mężczyzna ofiaruje im również coś więcej, zazwyczaj w takiej bądź innej postaci materialnej. Wiemy też, że nadużycia podczas adoracji są potępiane w czambuł. Jak zatem ma się sprawa z nadużyciami podczas dwóch pozostałych etapów związku? Zacznijmy od adoracji.
Rozejrzyjmy się wokoło i zapytajmy, czy obecnie tak łatwo jak kiedyś jest odróżnić kobietę wybierającą się do lokalu poznać kogoś od kobiety idącej ulicą, do szkoły, pracy czy nawet kościoła? Mimo że wulgarność stroju, makijażu i zachowania się ogólnie bardzo wzrosła, a więc ogólnie zbliżyła się do poziomu molestowania seksualnego, to jednocześnie różnice pomiędzy ubiorem kobiet przywdziewanym na różne okazje bardzo zmalały. Kiedyś kobietę ubraną wyjściowo łatwo było odróżnić od kobiety ubranej do pracy czy szkoły, dzisiaj dla kobiet nie ma różnicy czy idą uwodzić na dyskotece czy „uczyć się” w szkole albo „modlić” w kościele. Wszędzie wyglądają tak samo, można więc przypuszczać, że w każdym miejscu zamierzają robić to samo, a zatem że w pracy czy szkole uwodzą swoich kolegów, przełożonych i nauczycieli.
Nie jest to jednak uznawane za moletowanie seksualne. Wręcz przeciwnie. Feministki uważają, że kobiety mają prawo do każdego ubioru (z wyjątkiem burki, czadoru, hidżabu i nikabu). O ile traktowanie przez mężczyznę koleżanki w pracy w taki sam sposób jak dziewczyny na dyskotece jest potępiane, o tyle feministki jak Częstochowy bronią rzekomego prawa kobiety, do zachowywania się zawsze i wszędzie tak wyzywająco jak zechce. Miałby to być rzekomo „jej wybór”.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW