Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Ile wart jest wyrok sądu oparty na fałszywym domniemaniu?
dodano 14.05.2010
Kolejna pomyłka sądowa a Ziemia krąży wokół Słońca jakby nigdy nic...
Po kolejnych słownych utarczkach, Mirek wpisał jej nazwisko (ale nie w artykule, lecz w komentarzu). Po ujrzeniu swych danych Magda ogłosiła, że nazajutrz idzie na Policję zgłosić naruszenie jej czci i że skonsultuje się ze swoim prawnikiem. Postraszyła także admina S24 odpowiednimi paragrafami i tenże skasował mój artykuł, zatem wstydliwie nazwisko Magdy zostało skasowane. Mirek (ma kilkaset artykułów dotyczących bulwersujących spraw - zbiera różne zaskakujące tematy), przeto zamieścił kolejny artykuł o działalności Magdy, m.in. o jej kłamstwach, pomówieniach i fałszerstwie. No to Magda - z pomocą swego prawnika - przysłała mu ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłacenia sporego zadośćuczynienia oraz do przeprosin na wszystkich internetowych łamach za jej poniżenie, zniesławienie oraz uchybienie jej dobremu imieniu i nazwisku.
Mirek wysłał jej prawnikowi wszystkie posiadane kopie wymiany poglądów. Ponadto napisał jeszcze parę artykułów (na bazie tupetu owej pary) w ramach samoobrony, w których opisywał sprawę, jednak bez podawania danych osobowych owej Magdy. Przesłał je także jej mecenasowi i myślał, że niewiasta się opamięta i odstąpi od absurdalnych żądań, jednak ona... dołączyła je do poprzednich zarzutów i dała sprawę do sądów (sprawa cywilna i karna).
Okazało się ponadto, że oskarża Mirka także o zarzucanie jej wulgarności i amoralnego prowadzenia, choć nic takiego on nie napisał. W międzyczasie odrzuciła mediacje proponowane zgodnie z polskimi procedurami.
W końcu ustalono sprawę w gdańskim sądzie z powództwa cywilnego. Ponieważ po zawale serca Mirek miał półroczne zwolnienie (jest w aktach sprawy), przeto liczył na przemyślenie w tym czasie sprawy przez Magdę i jej mecenasa. I kiedy już było spokojnie, to w marcu 2010 otrzymał wezwanie nie na "starą" sprawę cywilną, ale na całkiem nową, tym razem... karną.
Kiedy udał się w kwietniu 2010 na tę rozprawę (Gdańsk Przymorze, Kołobrzeska; tam mieści się siedziba groźnej Temidy), to tuż przed rozprawą, mecenas powiadomił go, że w sprawie cywilnej zapadł był już wyrok! Okazało się, że 18 grudnia 2009 ogłoszono wyrok, który nakazywał Mirkowi przeprosiny (za co?!), skasowanie artykułów w internecie i uiszczenie niemal tysiąca złotych na rzecz Magdy. Przecieranie oczu ze zdumienia (że wyrok mógł zapaść w demokratycznym państwie bez wiedzy i obecności zainteresowanego obywatela i to podczas jego choroby) nie pozwoliło mu na rozwinięcie jego (i bez tego) kiepskich krasomówczych zdolności. Na rozprawie dostarczono mu pozew ze... stycznia i zapytano - czy w związku z nagłym otrzymaniem pozwu nie życzy sobie ustalenia nowego terminu rozprawy. Oczywiście, zależało mu na jak najszybszym skończeniu tego dziwacznego procesu, przeto uznał, że można kontynuować rozważania natury prawnej.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW