Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zapiski z Anglii
dodano 21.07.2010
Opowiadanie oparte na przeżyciach autora w hrabstwach Kent i Sussex w Anglii. W latach 2009 i 2010.
Od czterech setek lat z okładem wyjeżdżamy. Wcześniej przed nami, chyba jako pierwsi, wyjechali z kraju arianie, następnie emigrowali powstańcy, a razem z nimi wyjechał Mickiewicz, Szopen i Cyprian Kamil Norwid. Później kolej przyszła na robotników i chłopów. Potem na ludzi z solidarności. Teraz wyjeżdżamy my. Dlaczego wyjeżdżam? Lata temu Londyn był dla mnie miastem muzyki, mody. i marzeniem żeby się tam znaleźć. Jednak ja wyjechałem żeby nie umrzeć z głodu. Nie dla muzyki, pubów i licznych nocnych klubów. Było to tak. Kiedy przyjechałem do Polski po moim pobycie w Szkocji postanowiłem wrócić jeszcze raz do miasta które kochałem kiedyś i w którym jak mi się wydawało zostawiłem kilku przyjaciół. Po ośmiu latach powiecie. Dziwny pomysł. To ja odpowiem że macie rację. Któż po ośmiu latach nieobecności wraca na stare śmieci. I niby po co. Dziewczyna która tam została po rozstaniu ze mną miała już może nowego chłopaka, lub nawet męża i dzieci. Koledzy skończyli studia i rozjechali się po świecie. Ci którzy zostali mieli co innego w głowie. Mianowicie myśleli jak utrzymać się z marnych pensji i wynająć dla siebie i żony małą kawalerkę na obrzeżach miasta w jakiejś wielkiej blokowej dzielnicy. Na Bronowicach, Kozłówku, Prokocimiu, Woli, lub na Piaskach albo na Kurdwanowie. Skąd dojeżdżali rano do pracy. Nie szczęściło mi się za bardzo, i nie zagrzałem zbyt długo miejsca w mieście. Praca? Za osiemset złotych. Żeby nie umrzeć z głodu, a z obu firm w których pracowałem nie dostałem do dziś pieniędzy. W końcu pozbawiony nadziei wyjechałem autostopem do UK. Po raz kolejny Zjednoczone Królestwo uratowało mi życie. I ta dziewczyna o którą tyle razy byłem zazdrosny, a teraz zobaczyłem ja na wielkim bilbordzie idąc ulicą do supermarketu położonego przy ulicy Wielickiej. Patrzyła na mnie z każdego prawie bilbordu, była koło mnie przez cały czas. Co za ironia i zrządzenie losu. Osiem lat walczyłem, żeby stanąć na nogi, dojść do zdrowia i wrócić do Krakowa żeby z nią być. No, może cztery albo pięć. Teraz kiedy przyjechałem do miasta, już nie myślałem o niej, przynajmniej świadomie, ale za to widziałem ją wszędzie kiedy tylko wyszedłem na ulicę. Chyba zrobiła to bo nie mieli razem z mężem środków na życie, bo zawodową modelką nie była. Może mąż potrzebował pieniądze na jakiś biznes lub ukończenie studiów? Idąc ulicą zastanawiałem się. Jakiś czas później śniła mi się. Śniło mi się że wyjechała do Gruzji. Nie sprawdziłem tego nawet. Przecież nie musiałbym nic mówić, gdyby się ktoś odezwał, ona, jej matka, lub może ktoś inny? Po prostu odłożył bym słuchawkę. Po co o tym wszystkim napisałem. Jeśli to stara historia to po co? Żeby przywołać wspomnienia? W każdym razie wyjeżdżamy. Znowu następne pokolenia wyludniają naszą ziemię i emigrują. Jak nigdy chyba w historii. Przynajmniej od tysiąca lat.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW