Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Chrome sądy
dodano 24.08.2010
Sądy i sędziowie niemal wszystkim imponują. Wszak to splendor, inteligencja i sama mądrość. Wielu rodaków marzy, aby zostać prawnikiem.
W mediach często ukazywane są zakłady, które zanieczyszczają środowisko (dymy, opary, gazy), hałasują, lokalne społeczeństwo wzywa telewizję, ona pokazuje uciążliwości dla mieszkańców, policjanci i okoliczne władze miasta bezradnie rozkładają ręce, a osoby winne zaniedbań uważają, że wszystko jest w normie, że zgodnie ze standardami wszystko gra (jak na tym klarnecie), choć przecież wszyscy oglądający telewidzowie czują, że to mieszkańcy mają rację, że słusznie protestują, i są oburzeni brakiem działania władzy (Państwa), ponadto zaś cieszą się, że mieszkają poza miejscem pokazywanym w telewizji, bowiem zdają sobie sprawę, że nawet mając rację, lepiej nie mieć takich przygód, bo silniejszy i bezczelniejszy zwykle wygrywa.
Powinna być powołana rządowa (tzw. czarna) brygada, która by zapoznawała się z interwencyjnymi materiałami ukazywanymi w mediach i natychmiast jechałaby na miejsce sporu, rozpatrując zatarg w trybie przyspieszonym. Czy faktycznie - jeśli pękają domy, to z powodu nieodległego zakładu, który hałasuje i coś kuje w swoich halach. Najczęściej przedstawiciel firmy twierdzi, że rysy nie są spowodowane jej działalnością, biegli zaś dumają latami, choć dla wszystkich jest oczywiste, że powodem jest jednak działanie firmy.
Czy sędzia mógłby podjechać w porze ćwiczeń ze swoim kolegą a miłośnikiem muzyki posłuchać melodii dobywających się przez kilka wybranych ścian? Pewnie mógłby, ale to wykracza poza jego obowiązki, zatem nie pojechał. Czy mógłby w pierwszej instancji wpaść na pomysł powołania biegłego od hałasów? Pewnie mógłby, ale albo strony tego sobie nie zażyczyły, zaś sędzia jakoś na ten genialny pomysł nie wpadł, albo powołany biegły uznał, że hałas przekraczał wówczas normę.
Ponadto muzykalna rodzina w międzyczasie (pomiędzy dwoma procesami) wygłuszyła mieszkanie, zatem powołano biegłego w drugiej instancji. Jeśli drugi uznał, że już norma nie jest przekroczona, to automatycznie można uznać, że przed wygłuszeniem hałas był zbyt duży, więc jednak przekazanie sprawy do sądu nie było zupełnie bezsensowne, czyli sąsiedzi mieli rację!
Prawdopodobnie większość procesów przebiega w bardziej skomplikowanych anturażach, jednak w tym przypadku sprawa była genialnie prosta – wystarczyło powołać jednego biegłego i po sprawie. Powstają jednak dodatkowe pytania – czy owego specjalisty nie można było zatrudnić przed procesem? Pewnie każda ze stron zaprosiłaby „swojego” speca, który by odpowiednio (dla strony płacącej) odczytał wyniki, zatem w końcu powołano fachowca, który odczytał w sposób niebudzący obaw. Ale czy rzeczywiście odczytał właściwie? Jaką mamy gwarancję, że całkowicie bezstronnie odczytał wskazania urządzeń pomiarowych?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW