Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Granice sztuki - od erotyki do pornografii
dodano 20.03.2007
Gdy ustawowo zabroni się posiadania pornografii na własny użytek, kto rozstrzygnie, czy posiadane albumy, obrazy, fotografie i pliki pornografią są, czy może już albo jeszcze sztuką?
Posłowie chcą zakazać pornografii w ogóle, ale czy przepis, który łatwo uchwalić, da się w praktyce przestrzegać? Wydaje mi się, że nie. Można debatować nad tym, co można pokazać (upowszechnieć, zaprezentować), ale czy można tak samo rozstrzygać, co kto może posiadać w domu? Już teraz mogłabym wskazać osoby, które, w przypadku wejścia tych restrykcyjnych przepisów, zostaną ukarane grzwną lub więzieniem za posiadanie pornografii, która w istocie nią nie jest, ale ocierając się o nią tak może być w końcu sklasyfikowana, mimo że nikt nie trzyma albumów Ariakiego czy Schielego, Olafa, LaChapella, Kerna czy nawet Newtona, by co wieczór rozładować seksualne napięcię lub narzucić komuś obcowanie z ich dziełami.
Tak samo jak trudno jest ocenć, co jest, a co nie jest pornografią, trudno określić jednoznacznie szkodliwość pornografii, nie dla wszystkich bowiem jest to odstępstwo od normalności. Oczywiście mam na myśli pełnoletnich odbiorców. Posługiwaniem się przykładem jednego czy kilku brutalnych gwałciceli i morderców, podających za przyczynę swoich czynów pornografię nie można zakładać, że spaczy ona umysły każdego dorosłego człowieka. Idąc takim tokiem myślenia należałoby zakazać produkowania i sprzedawania gier komputerowch, rozpowszechniania filmów akcji, horrorów czy muzyki Mansona. Jednym słowiem należałoby zakazać wszystkiego, co nie propaguje żadnych wartości uznanych przez jakieś tam autorytety moralne za pozytywne. Absurdalne prawda?
Uważam zatem, że zamiast zakazywać należy dołożyć trochę więcej starań, by właściwie sprawować nad tym kontrolę. Osobiście mówię "Nie" pornografii i scenom przemocy prezentowanym w miejscach publicznych, na obcowanie z którą mogą być narażone dzieci lub osoby, które się na to nie godzą. Uściślając: nie w telewizji przed godziną 23-cią, nie w miejscach zajmujących się sprzedażą prasy, nie na bilbordach, nie w internecie bez jakichkolwiek ograniczeń. Czyli tak, jak dotychczas przewidują to przepisy. Natomiast, to co mogłabym doradzić organizatorom wystaw w galeriach czy muzeach, to dokładniejsze opisy planowanych ekspozycji z zaznaczeniem, że na wystawie mogą być prezentowane dzieła kontrowersyjne, tak by mama z dzieckiem nie natknęła się na Nieznalską. Myślę, że to w zupełności wystarczy. A od mojego domu panowie posłowie wara. Jestem osobą dorosłą, dojrzałą i sama potrafię ocenić, co dla mnie jest szkodliwe, a co nie. Poza tym apeluję o możliwość dokonania wyboru. Jak tak dalej pójdzie, niedługo powstanie pomysł karania obywateli za niechodzenie na mszę i przyznawanie się do innego wyznania niż katolickie. Jeśli ktoś jest pesymistą taki scenariusz w oparciu o to, czym karmią nas dziś serwisy informacyjne, staje się scenariuszem bardzo realnym.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW