Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Rosja - Gruzja; do przerwy 1:1
dodano 25.08.2008
Mija kolejny tydzień od rozpoczęcia zbrojnego konfliktu pomiędzy Gruzją a Rosją o faktyczną kontrolę nad dwiema zbuntowanymi gruzińskimi prowincjami.
A czy będzie miało to jakiś realny wpływ na stosunki tego kraju w kontaktach z innymi państwami lub organizacjami międzynarodowymi? Jeżeli tak, to z którymi? Wydaje się, że wiele (o ile nie wszystko) zależeć tutaj będzie od dalszych kroków Stanów Zjednoczonych. A te zdecydowanie zaostrzyły swoją retorykę. Zapowiadana jest wizyta Condoleezzy Rice w Tbilisi. Czy amerykańska sekretarz stanu odwiedzi również Moskwę? Teoretycznie jest do tego dobry pretekst: zarówno prezydent Saakaszwili jak i prezydent Miedwiediew nie podpisali jeszcze ustalonego przy udziale prezydenta Sarkozy`ego sześciopunktowego porozumienia o przerwaniu ognia. Sekretarz stanu uzyskawszy podpis w Tbilisi mogłaby udać się po drugi do Moskwy. Na razie nic jednak nie wskazuje na wizytę amerykańskiego wysłannika na Kremlu.
Obecnie należy z uwagą obserwować kolejne kroki administracji George’a Busha. Jak powszechnie wiadomo jest on człowiekiem bardzo religijnym, co odzwierciedla się m.in. głębokim przekonaniem o spoczywającym na nim obowiązku walki ze złem. Konieczność walki z państwami „osi zła” była nawet fundamentem retoryki Busha uzasadniającej i usprawiedliwiającej jego kontrowersyjne poczynania w Iraku. Czy wiara we własną misję skłoni go do podjęcia jeszcze bardziej stanowczej obrony zaatakowanej, słabszej w tym konflikcie Gruzji? W warunkach europejskich argument taki byłby zapewne uznany za absurdalny, jednak uważam że w odniesieniu do urzędującego prezydenta USA nie można go z całą pewnością wykluczyć. Można uznać, że amerykański prezydent zapewne nie posunie się do postawienia Federacji Rosyjskiej w jednym szeregu z Iranem czy Koreą Północną. Amerykańskie społeczeństwo nie zapałało jednak po zakończeniu zimnej wojny gwałtowna sympatią do swojego wieloletniego wroga. Rozbudzenie „sentymentalnych”, antyrosyjskich postaw nie powinno być więc trudne. Może to bardzo ułatwić podjęcie stanowczych kroków wobec Rosji (a zwłaszcza zmotywować do ich podjęcia), a także przysporzyć wielu zwolenników. Nie bez znaczenie pozostaje fakt, że w perspektywie nadchodzących wyborów Partia Republikańska jak kania dżdżu potrzebuje czegoś, co choć trochę odwróci uwagę społeczeństwa od pogarszającego się stanu amerykańskiej gospodarki.
Przed kilkoma miesiącami amerykańskie media doniosły, że George Bush odbył serię spotkań z osobami uznawanymi w Stanach za autorytety (m.in. w zakresie politologii, polityki międzynarodowej czy ekonomii). Pytał o to jak 8 lat jego prezydentury będzie oceniane za 5, 10 czy 20 lat. Niewątpliwie to, co usłyszał, nie spełniło jego oczekiwań. Czy wobec licznych niepowodzeń w Iraku, Gruzja może być obszarem, w którym zechce osiągnąć spektakularny sukces jeszcze przed ustąpieniem z urzędu w styczniu 2009 roku?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW