Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
PiS? Nie, dziękuję!
dodano 09.10.2010
Felieton napisany ze względu na zbliżającą się rocznicę ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.
Oprócz tego doskonale pamiętam, co robiłam w momencie dowiedzenia się o owym zdarzeniu: siedziałam przy komputerze, jedząc obiad (ziemniaki, fasolkę szparagową i jakieś mięso, najprawdopodobniej kotleta schabowego). Kiedy przeczytałam news o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, natychmiast straciłam apetyt i się rozpłakałam. Gdy zaś moja Mama weszła do pokoju i zapytała mnie, dlaczego płaczę, od razu zdradziłam jej przyczynę mojej rozpaczy. Przyłożyłam palec do ekranu komputera i powiedziałam: “Zobacz, co tu jest napisane!” (tak, dokładnie tymi słowami). A ten płacz, do którego doprowadziła mnie wiadomość o ratyfikacji TL, trwał u mnie aż do późnych godzin nocnych. Potem płakałam przez cały następny dzień, nawet na korepetycjach z matematyki, co znacznie utrudniało mi skoncentrowanie się na nauce. O depresji, na którą cierpiałam przez następne kilka miesięcy, nawet nie wspomnę, żeby nie wywołać wilka z lasu (szczerze mówiąc, depresja dokuczała mi już wcześniej, jednak po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego wyraźnie się ona nasiliła).
No, ale wróćmy do samego Prawa i Sprawiedliwości. Jak już wspomniałam, po 10 października 2009 roku obudził się we mnie głęboki żal do tej partii, który już nigdy mnie nie opuścił. Uświadomiłam sobie wówczas, że tak naprawdę nigdy nie lubiłam PiS-u, że nie darzyłam go zaufaniem, że okłamywałam samą siebie, powtarzając, iż jest to najmniejsze zło w polskim parlamencie. Odkryłam także, że mój przyjaciel-nacjonalista (ten, z którym rozmawiałam przez telefon), miał rację, ostrzegając mnie przed tym ugrupowaniem oraz przed szokiem, którego prędzej czy później doświadczę.
Ach, jak bardzo bym chciała, żeby ten chłopak był fałszywym prorokiem! Niestety, jego “krakanie” wypełniło się niczym najczarniejsze przepowiednie Nostradamusa! Ja zaś wyszłam na naiwną, nierozsądną dziewuchę, która zaufała niewłaściwym osobom i poniosła konsekwencje swojego błędu. Myślałam, że Prawo i Sprawiedliwość uratuje mnie przed Traktatem Lizbońskim, a tu taka niespodzianka! Gdybym od początku była czujna i nieufna, zapewne nie przeżyłabym aż takiego szoku! Swoją drogą, ciekawe, czy mój dawny medialny ulubieniec, ojciec Tadeusz Rydzyk, także był wstrząśnięty lub przynajmniej zdumiony takim obrotem sprawy? Wszak ten zakonnik również propagował opinię, według której Prawo i Sprawiedliwość to partia eurosceptyczna!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW