Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Na narty z „Mama i Ja” – bo każdy z nas ma swoje potrzeby
dodano 24.10.2010
Jeśli uważasz, że wyjazd na narty z dzieckiem zawsze musi odbywać się kosztem twojej własnej przyjemności z jazdy – mylisz się. W Polsce coraz większą popularnością cieszą się zimowe wyjazdy typu „Mama i Ja”.
Dla dzieci (6-14 lat), które pierwsze kroki na nartach mają już za sobą, przeznaczony jest cykl Kontynuacja. Zajęcia – tradycyjnie już – prowadzone są w Austrii i we Włoszech.
Założenia
Zajęcia z dziećmi początkującymi wymagają zaangażowania większej liczby instruktorów. W Polsce na 4-6 osobową grupę przypada jeden instruktor. Za granicą grupy liczą natomiast 6-8 dzieci. Co ważne, istnieją określone grupy dla dzieci o różnym stopniu zaawansowania. Wprawdzie to rodzice wstępnie decydują, do której grupy dziecko powinno trafić, ale po 1-2 dniach jazdy instruktorzy na podstawie własnych obserwacji dokonują niezbędnych korekt. Oczywiście jeśli dziecko bardzo szybko się uczy, możliwe jest jego przejście do grupy o wyższym poziomie.
Jak to wygląda w praktyce?
Rodzice mieszkają ze swoimi dziećmi w jednym pokoju, wspólnie uczestniczą w śniadaniu, a następnie przygotowują pociechę na stok. W chwili, gdy dziecko udaje się na naukę jazdy na nartach, przechodzi ono pod opiekę instruktorów. Rodzice również mogą wziąć udział w obowiązkowej rozgrzewce, ale po niej dziecko powinno skupić się na wykonywaniu poleceń trenera. W przerwie na lunch ponownie cała rodzina się spotyka, po czym rozpoczyna się druga część nauki jazdy dla najmłodszych. Po powrocie do hotelu, rodzice jeśli tylko chcą, mogą zaprowadzić pociechę na zajęcia animacyjne (gry i zabawy), a sami spędzić chwile tylko we dwoje. Cały pobyt kończy się zawodami z pomiarem czasu i z nagrodami.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW