Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Od inkwizycji do psychiatrii – niechciana prawda (2)
dodano 17.01.2011
,,Używanie kija może odbywać się w służbie miłości. Pasterz potrzebuje kija przeciwko dzikiej zwierzynie, przeciwko rabusiom, szukającym łupu. Również kościół musi używać kija, bo dopiero wtedy ludzie pójdą za swoim Panem...”
Oficjalnie więc już nie sam papież, jak było to na początku istnienia inkwizycji, nie wyznaczone [plik 2 prawa]przez niego zakony i powołani inkwizytorzy, czy w późniejszym czasie – znowu na skutek "reform" - sędziowie świeccy i dokooptowani ówcześni "medycy", decydowali o tym, kto pójdzie na tortury i pewną śmierć, ale już „lekarze”. Wszystko miało teraz „podłoże medyczne”, a nie religijne i znowu... wszystko miało "prawny porządek". I tak, jak kiedyś inkwizytor skazywał i jego decyzja była niepodważalna, tak od teraz tak samo niepodważalną decyzją "skazuje" psychiatra; sędzia z urzędu przyklepuje jedynie decyzję o przymusowym "leczeniu", bo jak twierdzi: "Lekarz jest specjalistą i na tym się zna. Ja... na "chorobach psychicznych"... się nie znam!"
Ludobójstwo nazwane "postępem prawnym"!
Jak podaje Encyklopedia Katolicka, „inkwizycja” (łac. inquisitio – badam, dochodzę), to instytucje kościelne zwane trybunałami wiary, powoływane od 1215 roku do wykrywania, nawracania i karania opornych heretyków (inquisitio haereticae pravitatis). Jej powstanie każe nam się dzisiaj uznawać jako ,,postęp w prawie człowieka do sprawiedliwości’’! Zastanawiam się, jak długo pozwolimy sobie na te perfidne kłamstwa i sprzedawanie nam pięknych słówek o roli kościoła w "rozwoju duchowym człowieka". Nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kłam... Jak to wszystko ma się w odniesieniu do samych kręgów kościelnych, skoro wiadomo, że kradną, szachrują na potęgę, wykorzystują niewiedzę wielu wiernych, wzbogacają się bez opamiętania i jeszcze molestują nam dzieci, co w końcu wyszło na jaw w ostatnich latach. Nie wspomnę już o wojnach, o chodzeniu ramię w ramię z największymi ludobójcami w historii, czy o wyświęcaniu fabryk zbrojeniowych. Krwawa przeszłość Watykanu, jak i jego barbarzyństwo, są niepodważalne bez względu na liczbę pomordowanych. Nic nie da tutaj pokrzykiwanie niektórych broniących tej instytucji komentatorów, że ilość ta jest przesadzona, zawyżona, naciągnięta, a pisanie o tym wszystkim... stronnicze! Dla mnie zasada jest prosta: zabijać nie wolno i nie tylko tak podpowiada mi serce, ale nawet sam kościół ustanowił w piątym przykazaniu: „Nie zabijaj!” A jak to się ma do otaczającej nas rzeczywistości, wszyscy wiemy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW