Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Latające głowy, panie i stewardesy
dodano 12.02.2011
Niefortunne określenia, czyli fopy.
Istnieje obawa, że kalendarz spowoduje utrwalenie seksistowskiego stereotypu stewardesy. Linie walczą z takim wizerunkiem i nie używają wyrazu "stewardesa", lecz "personel pokładowy". Mają rację – funkcjonuje zbyt wiele dowcipów na temat stewardes latających wespół z pilotami (i to bardzo społem), natomiast raczej nie ma żartów dotyczących (nijakiego, bezpłciowego) personelu pokładowego.
Kalendarz na 2011 rok zawiera dwanaście zdjęć pięknych stewardes, ubranych tylko w skąpe bikini i pozujących na tle samolotów. Seksistowskie pewnie jest i to, że panie dają światu swoje piękno dane przez przyrodę, zaś panowie są twórcami pięknych samolotów, wybiegających poza rzeczywistość daną przez Naturę albo/oraz przez Stwórcę.
Linie Mexicana założono w 1921 roku. W sierpniu 2010 roku złożyły wniosek o upadłość, ale nie została ona jeszcze ogłoszona. Zawieszono wszystkie połączenia, jednak jest nadzieja dla upadającego przedsiębiorstwa. To kolejne określenie („upadek”), które (w innym znaczeniu) można powiązać z fotograficzną kampanią.
Pomysł (z rozbieranym żeńskim personelem w kalendarzu latających linii) nie jest nowy. Wcześniej do nagiej sesji pozowały stewardesy hiszpańskich linii lotniczych Air Comet, o których w artykule także napisano - „Na granicy upadłości”, mając oczywiście na myśli szlachetną upadłość, czyli finansową, nie zaś swawolną, czyli moralną, jak to mogłoby się kojarzyć satyr(yk)om i co, najwyraźniej, przynajmniej jednemu z nich się kojarzy. Zresztą komety, to spadające gwiazdy, a gwiazdeczkami chcą zostać te damy, jak większość z pań.
Tvn24 informuje również o nowej twarzy; w artykule „Ona jest przesączona seksem”. Nie tylko informuje, ale także ukazuje. Redakcja nawet nie ukrywa, że nie idzie o twarz, bowiem określenie to bierze w cudzysłów, pisząc - *Nową "twarzą" luksusowej marki bieliźniarskiej Agent Provocateur została Josephine de la Baume, francuska aktorka i piosenkarka, narzeczona znanego producenta muzycznego Marka Ronsona. - Ona jest przesączona seksem – uzasadniono ten wybór*. Gorąca niczym płomień zapalniczki firmy „Ronson”, a seks sączy się (zwłaszcza w męskich wyobrażeniach) przez delikatną materię kosztownej, a reklamowanej, przewiewnej odzieży. Za duże pieniądze, to i twarz łatwiej zachować... Zresztą oglądacze skupiają swą uwagę niezupełnie na buzi...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW