Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Chip RFID – od dowodów osobistych do militaryzacji życia. Część II
dodano 18.03.2011
W drugiej części: Chip RFID jako broń logistyczna i element militaryzacji rzeczywistości a także filozofii opartej na materializmie, produktywności i pośpiechu.
Kultura pośpiechu doskonale koresponduje z kulturą produktywności. Pojęcie produktywności zarezerwowane wcześniej dla półświatka ekonomii i biznesu, obecnie szybko, niczym rozlany atrament, nadaje barwę innym obszarom aktywności i interakcji międzyludzkich. Ideał produktywności rozumiany jako osiągnięcie jak najlepszych efektów produkcyjnych przy jak najmniejszych stratach własnych, szybko wyrwał się z almanachów ekonomii i poszerzył swoje znaczenie. Zaglądając do słownika synonimów zostaniemy zaskoczeni sugestią mówiącą, że produktywność powinniśmy utożsamiać już nie tylko ze skutecznością ale i twórczością. Produktywność nie jest więc już tylko wymogiem przedsiębiorstw dążących do maksymalizacji zysków i konkurencji z innymi podmiotami na rynku – to nowa filozofia kształtująca relacje społeczne, wreszcie całe społeczeństwo.
Z punktu widzenia współczesnej ekonomii, filozofii biznesu, wartość pracownika nie zamyka się w jego człowieczeństwie, w jego osobowości i humanizmie. Pożądany pracownik to ten, który godnie wypełnia swoje obowiązki – stara się podnosić własne kwalifikacje tak aby stał się bardziej dostosowany do profilu przedsiębiorstwa. Pracownik powinien być efektywny a jego produktywność zwiększy się jeśli będzie odpowiednio zaangażowany, będzie utożsamiał się z firmą w, której pracuje(1).
Człowiek powinien być jak produkt: dostosowywać się do wciąż zmieniających się warunków ekonomicznych i społecznych. Ten kto tego nie zrobi, szybko wyląduje na marginesie – stanie się mało atrakcyjny na rynku pracy, a jeśli ulegnie zupełnej alienacji lub pauperyzacji, może okazać się zbyteczny samemu społeczeństwu. Gdy mówimy o człowieku jako o produkcie, czyli miejscu na, które skazuje go preferowana na początku XXI wieku, filozofia produktywności, zapewniam Cię, nie błądzimy po bezdusznym zagajniku metafor. Człowiek bowiem na rynku pracy zostaje skazany na los produktu. Przywdziewa nie własne szaty, reklamuje swoje zalety, kształtuje oczekiwany wizerunek. Podobnie jak fachowcy od „marketingu” i „public relations” opiewa zalety towaru tylko po to aby go sprzedać, po to aby ten miał lepszy odbiór społeczny. Nie dąży więc do prawdy i szczerości lecz do „doskonałości” i „perfekcji”, czasami odpowiednio podkoloryzowanych.
Kreatywny, ambitny, produktywny – oto nowy substytut człowieczeństwa!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW