Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Sokołowski: major wprowadził mnie na pole minowe
dodano 18.07.2011
Po wojnie egipsko–izraelskiej Organizacja Narodów Zjednoczonych przejęła pieczę nad zabezpieczeniem pokoju na półwyspie Synaj i powołała siły zbrojne ONZ. Siły te miały rozdzielić zwaśnione strony - Izrael i Egipt.
ZAGROŻENIA
Dużym niebezpieczeństwem dla żołnierzy były skorpiony, przychodzące do budynków, w których mieszkali. Podniesienie kamienia na pustyni wiązało się z zobaczeniem pod nim jadowitego skorupiaka. Były też pająki, których jad był podobno siedem razy silniejszy od jadu skorpiona. Pewnego dnia na pustyni skorpion ugryzł jednego z żołnierzy. Mężczyzna nie patrząc na nic, nadciął swoje palce siekierą, aby spuścić krew.
– Na pustyni nie było komarów, natomiast w Ismailia był problem ze spaniem. Zakładaliśmy na łóżko moskitierę, włączaliśmy lampki i szukaliśmy komarów, żeby je zabić, lecz zawsze gdzieś jeden został i rano wstawałem pogryziony – mówi Sokołowski. Najgorsza w tym wszystkim była monotonia. Żołnierze dla zabicia wolnego czasu brali słoiki po ogórkach i szli na pustynię. Tam łapali skorpiony i urządzali ich walki. Na końcu jako sadyści moczyli je w formalinie, a te zdychały w pozycji bojowej. – Każdy wziął jednego dla teściowej – śmieje się były kapitan.
30 LAT MINĘŁO
– Podobno Polacy przez służbę na Bliskim Wschodzie spłacili wiele zobowiązań finansowych, których nie wpłacali do ONZ. Dobrym rozwiązaniem okazało się również to, iż pojechaliśmy tam z własnym sprzętem, gdyż tego zachodniego było niewiele. Potem wyremontowaliśmy go i daliśmy firmom, które pracowały w tamtym rejonie, a do ojczystego kraju wróciłem samolotem – podsumował z uśmiechem na ustach Sokołowski.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW