Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wiedz, że coś się dzieje!
dodano 15.12.2011
Nowy dramat autorki
MARZENA (łagodnie, pocieszająco):
Lauro, doskonale rozumiem, co czujesz. Ale musisz się pogodzić z faktem, że politycy i partie czasem tracą popularność. To naturalna kolej rzeczy: nie da się być na szczycie przez cały czas. Grzegorz już miał swoje pięć minut, a teraz przyszedł czas na innych.
LAURA (ze złością i pretensją w głosie):
Ci inni! To oni są przyczyną wszystkich moich nieszczęść! Gdyby Ruch Palikota nie był pazerny na władzę, to Grzesio nie otrzymałby ciosu prosto w serce! Jednak najbardziej mam żal do lewicowego elektoratu, który zdradził sprawdzonego Grzesia z nowym, naprędce skleconym ugrupowaniem, istniejącym dopiero od kilku miesięcy! Kuźwa, tak się nie robi! Tak się po prostu nie robi!
Długa pauza.
LAURA (cicho, spoglądając dziwnie na przyjaciółkę):
Marzena?
MARZENA (łagodnie):
No?
LAURA:
Ty wiesz, że ja kocham Grzegorza?
MARZENA (lekko zdumiona i zakłopotana):
Ech, nigdy mi o tym nie mówiłaś. Ale… No cóż, skoro go kochasz… Nie będę się czepiać… W końcu masz do tego prawo…
LAURA (dramatycznie, wybuchając płaczem):
O, ja nieszczęśliwa! Pokochałam kogoś, kto nigdy nie będzie mój! Zakochałam się w Grzegorzu Napieralskim, chociaż nie mam możliwości, żeby zostać jego partnerką! Oddałam swoje serce człowiekowi, u którego mam takie szanse jak Wokulski u Izabeli! Czyli żadne! (Ociera sobie łzy i pociąga nosem, a potem wyjmuje z torby fotografię ulubionego polityka i spogląda na nią z sentymentem) Grzesiu! Grzesiu mój kochany! Mój biedny, zdradzony i opuszczony Grzesiu! Choćby cały świat się od ciebie odwrócił, ja będę przy tobie trwać jak Matka Boska pod Krzyżem!
Laura całuje zdjęcie, po czym wkłada je z powrotem do torby. Marzena milczy.
LAURA (nieco spokojniej):
To straszne, że spłynęło na mnie tak beznadziejne i bezsensowne uczucie! Kto to widział - bujać się w polityku?! Czy może istnieć miłość tragiczniejsza i bardziej niespełniona od mojej?!
MARZENA (poważnie):
Owszem, Lauro. Moja siostra zakochała się w Robercie Biedroniu.
Płacząca studentka wytrzeszcza oczy, a potem wydaje z siebie długi, piskliwy krzyk.
LAURA (rozzłoszczona, przez łzy):
Ruch Palikota! Znowu Ruch Palikota! Mam już tego dosyć! To przez nich Grzesiu i ja cierpimy psychiczne katusze!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW