Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Od gazu łupkowego do ACTA
dodano 04.02.2012
Gaz Łupkowy i ACTA. Obie kwestie budzą znaczne kontrowersje, źródło toczących je problemów również jest podobne...
Tak było w gminie Linia. Koncern Talisman Energy przeprowadził kampanię marketingową w obrębie miejscowości Lewino, zanim jeszcze powstał odwiert. Rzecznicy firmy zapewnili miejscowej ochotniczej straży pożarnej nowy sztandar, zorganizowali w remizie suto zaprawianą alkoholem imprezę, lecz przy całym „poczynionym wysiłku” nie dotarli do mieszkańców domów położonych najbliżej planowanego odwiertu. Gdy wreszcie doszło do pierwszych prac, właściciele posesji oddalonych o kilkaset metrów od ich lokalizacji, zostali obudzeni w nocy przez gwałtowny huk. O tym, że w najbliższym sąsiedztwie będą prowadzone jakiekolwiek odwierty dowiedzieli się po fakcie dokonanym.
Przeciwko pracom eksploatacyjnym w najbliższym sąsiedztwie, i w ogóle, występują coraz liczniej, kolejne społeczności na Kaszubach. Wszystko rozpoczęło się w 2011 roku, gdy mieszkańcy i właściciele domków letniskowych z gmin Sulęczyno i Stężyca zablokowali wjazd pojazdom Geofizyki Toruń, działającej na zlecenie inwestora BNK Petrolelum. W zorganizowanych kolejno spotkaniach, także z udziałem przedstawicielstwa BNK, lokalna społeczność odrzuciła projekt eksploatacji gazu łupkowego w regionie. W ich ślady idą kolejni: aż 4/5 mieszkańców Nożynka w gminie Czarna Dąbrówka podpisało się pod pismem sprzeciwu wobec poszukiwania gazu w ich sąsiedztwie. W grudniu 2011 roku pozwolenia na badania na własnych gruntach wycofało dziewięciu mieszkańców Krępy Słupskiej. Wtórują im mieszkańcy Klukowej Hucie (gm. Stężyca): oni także pozostają sceptyczni, a lokalny urząd gminny nie wydał nawet odpowiednich dyspozycji dla BNK na rzecz korzystania z zasobów wodnych, niezbędnych do odwiertu.
Zdecydowany głos protestu podnoszą mieszkańcy wsi Miszewo w powiecie bytowskim. Właścicielem koncesji jest tu także BNK, które również i tu zdaje się nie liczyć z głosem lokalnych społeczności. Planowany odwiert ma powstać zaledwie 250 metrów od pierwszych zabudowań. Mieszkańcy Miszewa wzywają do zablokowania planowanych prac; jak zauważają, ziemie pod odwiert wygospodarowała osoba, która nawet tu nie mieszka; dokładniej pochodzi z Łodzi. Pod petycją wyrażającą sprzeciw wobec eksploatacji gazu łupkowego, wysłaną do ministerstwa środowiska i reprezentującą głos członków lokalnych społeczności, podpisało się 108 mieszkańców Miszewa, Objezierza i Gumieńca. Z analogicznym problemem borykają się mieszkańcy Kamionki koło Malborka. Włoska spółka ENI posiadająca koncesje w danej lokalizacji, okrężną drogą obeszła właściwy proces konsultacji i zgody ze strony tutejszej społeczności. Ziemie na których stanie wiertnia należy nie do osoby zamieszkałej w Kamionce a do Agencji Nieruchomości Rolnych. To korona cierniowa, która zdobi cały proces inwestycyjny przy rozpoznawaniu złóż w Polsce. W myśl przyjętego prawa, stroną umowy jest jeno właściciel ziemi i spółka, która wchodzi z nim w umowę. Szeroko rozumiana lokalna społeczność stanowi nader często widownie, traktowana jest w procesie inwestycyjnym jako przystawka towarzysząca daniu głównemu. Trzeba ją tylko odpowiednio ułagodzić.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW