Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Od gazu łupkowego do ACTA
dodano 04.02.2012
Gaz Łupkowy i ACTA. Obie kwestie budzą znaczne kontrowersje, źródło toczących je problemów również jest podobne...
Równie dogłębnie zależność ta widoczna jest podczas wdrażania porozumienia ACTA w Polsce i na świecie. Negocjacje w sprawie treści dokumentu od zarania jego powstania były prowadzone w tajemnicy, oficjalne wnioski i prośby o odtajnienie, regularnie odrzucały rządy państw zaangażowanych w rozmowy. Pokrewną zapobiegliwością, polegającą m.in. na unikaniu właściwego procesu konsultacji ze społeczeństwem, próbował posłużyć się rząd Donalda Tuska. Polska wersja dokumentu pojawiła się na samym finiszu. Premier nakazał parafowanie dokumentu, nie bacząc na największe od lat protesty w kraju i głosy setek tysięcy ludzi ostrzegających, że ACTA to istotny cios w filar szeroko pojmowanej wolności: niebezpieczne przesunięcie środka ciężkości ze swobodnego przepływu informacji i wolności jednostki na rzecz roszczeń i zawłaszczającego prawa korporacyjnego.
ACTA to puszka Pandory kryjąca w swym wnętrzu szereg istotnych konsekwencji: zacieśnianie cenzury i wolności słowa, prezent dla dominujących karteli farmaceutycznych, umożliwiający eliminacje konkurencji poprzez skuteczne rugowanie leków generycznych, nowa prawna inwektywa dla korporacji pokroju Monsanto, sławiącego się procesami wytyczanymi rolnikom, na polach których znajdywano skądinąd niechciane, modyfikowane ziarna tej firmy. ACTA to wreszcie zapalnik, który utoruje w przyszłości drogę innym opresyjnym prawom, wdrażanymi adekwatnymi, autorytarnymi metodami. Wszystkie te argumenty zostały zbyte i okryte świątobliwym milczeniem. Dopiero przecieki a obecnie narastająca fala społecznego oporu wymusiły na gronie roszczącym sobie prawo do sprawowania władzy, publiczne ustosunkowanie się do stawianych zarzutów, ustosunkowanie, bo już niekoniecznie dostosowanie decyzji do przeważającego głosu społeczeństwa.
Nie tylko sama droga wdrażania ACTA i inwestycji związanych z gazem łupkowym cechuje zastanawiające podobieństwo. Izoformiczną strukturę posiada również siatka argumentacji stosowana do zbycia oponentów, wzywających do odrzucenia projektu lub demokratyzacji jego zatwierdzania. W przypadku gazu łupkowego możemy usłyszeć o dużym, zewnętrznym, tradycyjnym „wrogu”, który czyha na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Najczęściej jest to Gazprom, który schowany za kurtyną, instruuje i finansuje głosy wyrażające sprzeciw wobec eksploatacji surowców. Za nagłośnieniem i protestem przeciw ACTA ma stać zaś bliżej niedookreślona grupa interesu, która czerpie monstrualne zyski z bezwolnego obrotu własnością intelektualną w internecie. Słyszymy zatem wzorcowy komunikat słany w stronę opinii publicznej. Z jednej strony ma on utwierdzać stary paradygmat, że każdy problem ma charakter masowy, geopolityczny, że wszystko rozgrywa się wokół szemranego „interesu”. Z drugiej ma ukazać ruch protestu budujący się wokół obrony pewnych wartości, jako zmanipulowaną grupę osób, nie rozumiejącą przeciw czemu protestuje, w innych przypadkach również częściowo skorumpowaną.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW