Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Eliminacja Kaczmarka
dodano 03.09.2007
Janusz Kaczmarek został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Można się było tego spodziewać, gdyż od kilku tygodni stawał się osobą nadzwyczaj niewygodną dla kierownictwa PiS-u oraz służb specjalnych.
Ekipa rządząca do spółki z prokuraturą same zadały sobie zatem cios w plecy. Zatrzymując Kaczmarka, automatycznie potwierdziły jego słowa i pokazały, jakie są ich metody politycznej walki z opozycją i osobami o niewygodnych poglądach.
Niedoceniony
Sytuacji tej nie zmienia nawet fakt piątkowej prezentacji dowodów, obniżających wiarygodność byłego ministra. Wręcz przeciwnie – to próba odciągnięcia uwagi od głównej części opowieści Kaczmarka przed sejmową komisją. Opowieści, w której obnaża nieprawidłowości w działaniach władzy i służb specjalnych.
Cokolwiek sądzić o Kaczmarku, historii tych nie wymyślił znikąd. Być może nieco wyolbrzymia, być może myli się w szczegółach, ale ogół prezentowanych przez niego kulisów działań PiS zapewne pokrywa się z rzeczywistością. A to z kolei oznacza, iż ta rzeczywistość jest przerażająca. Coś w tym jest, że niemal każdy poseł opozycji, po wysłuchaniu stenogramów z zeznań Kaczmarka, stwierdzał jednoznacznie, iż są one „porażające”.
Wygląda na to, że Kaczyński i Ziobro nie docenili Kaczmarka (podobnie zresztą jak Leppera), wyrzucając go z rządu. Przypuszczali zapewne, że po tym, co widział i słyszał za kulisami, będzie bał się postawić i usunie w cień. Stało się inaczej, były minister dąży do ujawnienia prawdy o panującej władzy i ma ten atut, że wie całkiem sporo o działaniach poszczególnych resortów. To policzek dla premiera Kaczyńskiego, który usuwając go z rządu, zupełnie nie przewidział podobnej sytuacji. A teraz próbuje po czasie naprawić swój błąd i zamknąć Kaczmarkowi usta.
Policja polityczna
Zwolnienie Kaczmarka z prokuratury musi świadczyć o słabości zebranych przeciwko niemu dowodów. Zdaje się zatem, że cała akcja z jego zatrzymaniem miała na celu jedynie podważenie jego wiarygodności oraz skompromitowanie w oczach społeczeństwa. Cel ten jednak nie został osiągnięty, skoro ponad połowa Polaków uważa, iż PiS nadużyło w ten sposób władzy dla własnych interesów politycznych.
Sprawa Kaczmarka udowadnia jednak, iż w obecnej chwili działa w Polsce istna policja polityczna. Musi się jej obawiać każdy, kto nie zgadza się z poglądami PiS i ma odwagę publicznie o tym mówić. Osoby politycznie niewygodne będą zatrzymywane i kompromitowane – szczególnie teraz, gdy zbliżają się przyspieszone wybory i kierownictwo ekipy rządzącej z Jarosławem Kaczyńskim na czele panicznie boi się utraty władzy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW