Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Reformacja Oświatowa
dodano 12.10.2007
Nam nie trzeba kolejnej reformy systemu edukacji. Nam trzeba jego reformacji. Poniższe zostało przyjęte w lipcu br. do jednej z naszych gazet ogólnopolskich, acz nie doczekało się publikacji, dlatego wysyłam tu.
Gwóźdź 4 – szkolni terroryści
Ważne, by nie stwarzać sytuacji rodzących przemoc i negatywną presję grupy, np. premiującą nieuctwo i kontestację dla samej kontestacji. Nad dużą grupą trudno zapanować, jest w niej większa anonimowość i większe prawdopodobieństwo, że jednostki destrukcyjne znajdą sobie pomagierów i klakierów. Grupa musi być mała również z powodów pragmatyki dydaktycznej opisanej powyżej. Dobrze by było, aby w takich grupach nie zagrzali miejsca ludzie mający naukę „gdzieś”.
Jest niszczycielskim bezsensem tłamszenie ludzi ambitnych i aktywnych poznawczo przez niewychowanych leni w sytuacji, gdy brakuje wykwalifikowanych pracowników fizycznych. Jak mówią w środowisku: są jednostki niewyuczalne. Jeśli kilka lat nauki na poziomie podstawowym w jej bardziej aktywizującej formule i przy wsparciu psychologów niewiele pomoże, to dlaczego nie posyłać takich już od 12-13 roku życia do szkół uzawodowionych. Są już takie gimnazja, a powinny być jeszcze bardziej powszechne. Należy tam kierować z urzędu wszystkie dzieci, których postępy w nauce na poziomie podstawowym niewiele rokują oraz takich, których łapy świerzbią. Wtedy reszta może się normalnie uczyć i nie jest terroryzowana.
Gwóźdź 5 – nauczyciel pseudo-mistrz
W klasie, gdzie już same meble ustawiają strony konfrontacyjnie, zwłaszcza młodsi nauczyciele czują się pod presją: ona jedna, a ich cała masa, ona staje na głowie, a oni leniwie siedzą, ona sili się na autorytet -- oni są wyłapującymi jej błędy cynicznymi recenzentami. Źródła są w bibliotece, encyklopediach i programach nauczania. Czy nie lepiej aby nauczyciel był pomocnikiem w nauce, przewodnikiem po zasobach, konstruktorem zadań praktycznych i testów?
Nauczyciel nie musi, a w polskich warunkach nawet nie bardzo może być chodzącą encyklopedią. Starsi nauczyciele – o ile mieli możliwość i motywację do bieżącego uzupełniania wiedzy – mogą być swego rodzaju autorytetami, ale pamiętajmy, że najlepsi w swojej specjalności akademickiej szli drogą specjalizacji zawodowej, a nie dydaktycznej. Nauczycielem często zostawał ktoś, kto ponad rozwijanie się w swoim fachu przedkładał zapał pedagogiczny, a poziom wiedzy fachowej przewidziany podstawą programową zazwyczaj nie zmusza do dokształcania się.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW