Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zaśmiecona przestrzeń publiczna?
dodano 22.12.2007
Dlaczego, moim zdaniem, przestrzeń publiczna w Polsce jest tak zaśmiecona. Jak ja powinno sie kształtować - odpowiadam w swoim artykule.
Kolejnym przykładem, jaki chciałbym przytoczyć jest sprawa centrum handlowego „Drukarnia” w centrum Bydgoszczy, miasta w którym się urodziłem. Centrum to powstało w samym centrum miasta, przy jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań na zapleczu kościoła, który jest jednym z najwartościowszych zabytków miasta. Dojazdem do niego jest wąziutką uliczka, która wcześniej służyła za parking i dojazd dla kilku gości pobliskiego hotelu. Pomijam już walory estetyczne tej budowli. Ale jej lokalizacja sprawia wrażenie kompletnego braku zarządzania planowaniem w mieście. Takie inwestycje pokazują, że władza lokalna jest słaba, że władza lokalna nie potrafi planować ani panować nad własnymi zasobami. Nie potrafi kształtować przychylnego środowiska dla mieszkańców.
Podoba mi się szwajcarski model demokracji, tam gdzie lokalna społeczność gremialnie decyduje jak ma się kształtować przestrzeń ją otaczającą.
Te dwa grzechy główne jakie najbardziej według mnie dewastują nasza przestrzeń miejska są jak najbardziej w opozycji do poglądów prof. Janusza A. Majchereka. Przestrzeń publiczna powinna być kształtowana przede wszystkim mądrze, i powinna przede wszystkim służyć mieszkańcom miasta a nie prywatnym interesom biznesu.
Uważam ze jest potrzebna poważna dyskusja na temat kształtu naszych miast.
Jednak potrzebne jest odważne działanie. Nie strach przed koncernami o usilne próby przy podobania się im oraz ogólnie pojętemu biznesowi. Przedsiębiorcy zawsze będą narzekać na ograniczenia administracyjne i inne rzeczy które zawsze powodują ograniczenie ich zysków. Powinniśmy się jednak zastanowić czy przestrzeń naszych miast, która kształtowała się od wieków jest warta tego by poświęcać ja na ołtarzu „wolności gospodarczej”. Czy raczej jej kształtowanie powinno iść w zgodzie z interesami lokalnej społeczności i przyszłych pokoleń. Do tego potrzebna jest silna władza lokalna. Władza słuchająca głosu lokalnej społeczności, całego jej spektrum nie jedynie wąskiej grupy przedsiębiorców. Bo właśnie brak tej silnej i sprawnej władzy lokalne prowadzi do degradacji przestrzeni publicznej i jej wyraźny kontrast od przestrzeni skomercjalizowanej. Przykładem na to jest fakt przytaczania przez profesora zdania ze ochroniarze w galerii są w stanie wyegzekwować czystość, a policjanci nie. Dla mnie oznacza to tylko tyle ze struktury państwa są na tyle słabe ze wypadają blado w porównaniu do prywatnej ( często gorzej opłaconej od policji ) armii ochroniarzy. Sytuacja która nigdy nie powinna zaistnieć. Jednak jest to tez oznaka czegoś innego. Tego ze rynek jest przestrzenią publiczną w pełnym słowa tego znaczeniu, a taka przestrzeń jest o wiele trudniejsza do utrzymania w porządku niż zamykana na noc i sprzątana galeria. Nawiasem mówiąc, ja lubię sobie z moja partnerka usiąść na murku na rynku czy w parku na ławce o 2 w nocy i porozmawiać serdecznie w tak romantycznych okolicznościach. Szukanie o 2 w nocy otwartej galerii handlowej z czerwonymi sofami jest raczej trudne.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW