Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Rzecz o prozie Amosa Oza
dodano 07.03.2009
Ozowski człowiek mówi, Jahwe milczał.
Człowiek w relacji - mówiący, kochający, raniący
W swoim pisarstwie zawsze starałem się ukazać najdłuższą podróż we wszechświecie. Podróż od siebie do drugiego człowieka: od mężczyzny do kobiety, od rodziców do dziecka, od brata do siostry… W tej podróży najeżonej przygodami niektórzy zapominają, dokąd zmierzają, a nawet kim są. Ale to jest podróż najważniejsza i zasługuje na to, by się w nią wybrać…
(Amos Oz, Nie mów noc)
Życie, czyli podróż. Córka rodzi się w biologicznej relacji do matki – relację duchową muszą obie wypracowywać. Siostra musi się wybierać w podróż, by połączyć się z bratem czymś więcej, niż więzami krwi. Mąż i żona każdego dnia powinni wychodzić sobie naprzeciw, by móc podróżować razem, zmierzać do wspólnego portu, by ich miłość nie ustała.
Powieści Oza są przede wszystkim zapisem tych podróży. Spotykamy w nich podróżujące człony relacji – małżonków, byłych małżonków, pary żyjące w związkach nieformalnych, córki i synów, braci i siostry, przyjaciół. Te postaci trwają we wzajemnych relacjach – mówią do siebie. Czasami przerywają milczenie i zwracają się ku sobie po latach (jak Ilana i Alek – rozwiedzione małżeństwo z Czarnej skrzynki), kontynuując przerwaną przed laty podróż; czasami wybierają się w podróż, która się już nigdy nie rozpocznie (jak Awraham Orvieto, ojciec nieżyjącego Immanuela z Nie mów noc, czy Riko z Tego samego morza, który rozpaczliwie, w każdej kobiecie szuka kontaktu z Nadią – jego matką, która także nie żyje). Podróż, czyli relacja u Oza nie jest ucieczką od siebie, od samotności. Oz zgadza się z tezą, że ostatecznie każdy z nas jest sam. Miłość nie jest remedium na samotność, nie wybieramy się w podróż „od”, nie musimy uciekać. Podróżujemy - zmierzamy dokądś, pragniemy, gna nas tęsknota cienia.
Niech ponownie przemówi Oz:
Fikcyjny Narrator zamyka pióro i odsuwa notatnik (…)
Mając lat niemal sześćdziesiąt (w chwili ukazania się tej książki - 1999 r. Amos Oz ma rzeczywiście sześćdziesiąt lat – przyp. Autorka), Narrator może to podsumować mniej więcej tak: jest miłość i miłość. Na koniec każdy zostaje sam
(To samo morze)
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW