Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Historie śmietnikowe (5) - Tajemny ogród (część III)
dodano 22.04.2008
Część trzecia - ostatnia.
Ogród, Czarnoksiężnik, Inne ... Ogród był ich własny. Ogród to miejsce, gdzie żadne marzenia nie wydają się zbyt trudne ; gdzie nie ma nawet śladu po tamtym, co zwykłe. Będą spacerowali po Ogrodzie długo – długo po tym, jak zapadnie noc : dwudziestolatek o twarzy starca (odmłodniałej teraz) i dziecko – kiedyś pewnie kobieta, dziś naiwny pogromca wróbelków. A wszystkie inne dzieci pójdą już spać. Tym, które są szczęśliwe, mama zaśpiewa na dobranoc. Albo poczyta. Albo – jeśli będzie zbyt zmęczona codziennością – po prostu przytuli i uśnie ze swoim maluchem.
A tym, które nie są szczęśliwe, Pani powie Dobranoc. Niektórych może pocałuje. Nieszczęśliwym dzieciom to wystarczy. Nieszczęśliwym dzieciom to musi wystarczyć.
A oni dalej będą spacerowali, nawet wtedy, kiedy inne dzieci – szczęśliwe i nieszczęśliwe – pójdą już spać. Bo dzisiaj jest Noc Czarnoksiężnika. I nic innego się nie liczy, prawda ? W sierpniu spadają gwiazdy, podobno na szczęście. Może uda się im wypatrzyć choć jedną.
Wiedział, że przyjdzie taki dzień. Dzień, w którym opowie jej o wszystkim .... i posłucha płaczu dziecka. Bał się tego dnia. Ale zrobi to – tego dnia – i zabierze ją z Domu. Razem ..... Zresztą, to jeszcze nie teraz. Teraz są gwiazdy, ogród i noc.
Może zawsze będą.
Będą.
Było cudownie tej nocy.
***
Szedł ulicą. Minął rozświetlone centrum miasta i te wielkie ulice. Te, na których wielcy ludzie o wielkich sercach ... i tak dalej. I co więcej napisać ? Wiara? Nadzieja ? Miłość ?
Gówno ? Prawda ?
Skręcił na most. Kiedyś most. A teraz kupa złomu, żelaza, betonu, podpór ... Stare dzieje. Już wieki temu przeznaczono ten most do eksterminacji, a jednak ciągle trwał. A on lubił tu przychodzić – nie przychodził tu przecież nikt. Po co ? Zeskoczył z niskiego wiaduktu, otarł kolano o jakiś wystający pieniek ... i już. Minął kępę skarlałych krzaków i był nad rzeką.
Ten jeden wieczór, krótka chwila, magiczny moment w Ogrodzie Czarnoksiężnika ( w zapuszczonej kępie drzew i krzaków ukochanej przez małe dziecko) – to musiało wystarczyć na całe długie tygodnie oczekiwania. Od kiedy była Mała wiedział, jak trudno jest czekać. Trudno jest czekać – wszyscy to wiemy; on też wiedział. Nauczył się zresztą wielu innych rzeczy przy Małej. Nie mógł być matką. Nie mógł być ojcem. Był więc i jednym i drugim. Kimś, kto kocha. Staroświeckie słowo, niemodne, nie „trendy” i niepopularne – wymyśl jednak lepsze, proszę. Nikt jeszcze nie wymyślił.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW