Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zdzisław Bekisński Nota o Artyście
dodano 30.04.2009
Obrazy Beksińskiego, jego twórczość można nazwać biologiczną metaforą losu ludzkiego.
Jeden z krytyków sztuki wyraził się o tonacji Beksińskiego, iż jest to niemal malarstwo chemiczne, zbliżone bardzo do fotografii (sepia). Jak już wspomniałem Beksiński nie nadawał tytułów swoim obrazom, bo nie był w stanie analizować ich treści. Choć czasem mawiał, „że patrzymy na przyrodę i nie widzimy, że tak naprawdę chodzimy po grobach, rozkładzie, bo materia pod nogami przecież z tego się składa.”
W 1977 roku Państwo Beksińscy wraz z synem po rozbiórce rodzinnego domu w Sanoku, przenoszą się do Warszawy i wtedy znacząco ulega zmiana trybu życia Z.Beksińskiego oraz zmieniają się warunki pracy (atelier).
Malarz wraz z rodziną już do śmierci mieszka na jednym z warszawskich blokowisk, przez okno widzi szarą wielką płytę i ma ograniczone niemal warunki do pracy. Stopniowo całe mieszkanie krok po kroku zamienia się w warsztat pracy, na czas tworzenia dzieł, np. meble z książkami są nakrywane folią przeznaczoną do remontu, artysta wówczas może szlifować podobrazia, przycinać itp.
Żona Z.Bekisńskiego - Zofia, staje na wysokości zadania, przez lata wspiera męża w jego drodze życia, a bywają lata, że i ponosi cały ciężar utrzymania rodziny na swych kobiecych barkach. Pani Zofia była bardzo pragmatycznym człowiekiem, zajmowała się niemal wszystkim, co związane było z realnym funkcjonowaniem na tym świecie. Po latach jej mąż był świadom tego, z kim żył i mieszkał, okres swojego stania w miejscu nazywał okresem pasożytnictwa („łajdactwa”),ale przyszedł okres prosperity i rodzina Beksińskich mogła, żyć z pracy Z.Beksińskiego. Pani Zofia zmarła po ciężkiej chorobie, natomiast syn Tomasz Beksiński ur. 26 Listopada 1958 roku, polski dziennikarz muzyczny, piszący artykuły do „Tylko Rock” (miał swoją rubrykę „Opowieści z krypty”, był też tłumaczem), popełnił samobójstwo 24 grudnia 1999 r.
Tomasz Beksiński pasjonował się kinem, syn chyba pobudzał ojca i odwrotnie Beksiński inspirował syna. Jednak nie była, to w żadnym razie rodzina patologiczna, mężczyźni mieli ogromne poczucie humoru. Trudno powiedzieć, na jakiej bazie Tomasz zdecydował się odejść z tego świata, nie nam, to osądzać. Należy jednak wspomnieć, że Syn Beksińskiego w wieku 16 lat próbował otruć się gazem, w wieku 18 lat rozwiesił w rodzinnym Sanoku klepsydry z własnym nazwiskiem, które wcześniej zamówił w lokalnej drukarni.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW