Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Beksiński po robocie
dodano 04.05.2009
Wywiad z Piotrem Dmochowskim przyjacielem, propagatorem i wielkim entuzjastą Z.Beksińskiego
JW./ - Zdzisław Beksiński był introwertykiem, ciężka „czarna robota” pewnie potęgowała jego „izolację” ze światem rzeczywistym, który jak często malarz stwierdzał nie pociągał go na tyle, aby dawać temu wyraz w swojej twórczości. Czy nazwałby Pan wobec tego Beksińskiego surrealistą; jakby Pan zakwalifikował jego sposób malowania? Czy są przesłanki do tego, aby przypisywać Beksińskiego do jakiegoś konkretnego kierunku? Czy jego wyłaniającą się z głębin podświadomości sztukę, można „nazwać” sztuką „automatyczną”, kiedy to ręka malarza, poety lub innego artysty prowadzi konteksty bez głębszej uświadomionej analizy?
Piotr Dmochowski/ - Beksińskiego nie potrafiłbym zaliczyć do żadnego gatunku. Oczywiście najbliższy jest malarstwu fantastycznemu, ale to tylko powinowactwo powierzchowne. Nie jest to też surrealizm taki jak u Salwadora Daliego, Maxa Ernsta czy André Bretona, bo tu nie ma niczego założonego z góry, iż ma to być transpozycja luźnych sennych skojarzeń. Wydaje mi się, że jedynie głęboka psychoanaliza mogłaby odpowiedzieć skąd to pochodzi, bo żaden kierunek sztuki nie był dla Beksińskiego wzorem i do nikogo w swojej twórczości nie nawiązywał. On malował to, co mu samo wychodziło spod pędzla. A na dodatek nie chciał analizować tego skąd, to pochodzi i do czego to można byłoby porównać, bo sądził, że to tylko by hamowało jego swobodną wyobraźnię.
Jak słusznie kiedyś powiedział: „To nie ja maluje, to się mnie maluje”.
JW./ - Czy mógłby Pan przedstawić czytelnikowi na podstawie częstych kontaktów z malarzem tło kulturowe, w jakim wyrastał, żył i tworzył Z.Beksiński. - Rys artysty, żyjącego w surrealistycznym kraju, jakim był PRL (może jakaś anegdota), jego wcześniejsze zmagania zawodowe edukacja, praca, projekty autobusów w Autosanie, klimat małego miasteczka na południowym wschodzie Polski. (osobiście niegdyś w tym rejonie fotografowałem oryginalny cmentarz, podobne transpozycje zauważam w obrazach Beksińskiego) i wreszcie okres życia w Warszawie, kiedy, to artysta tworzył w jednym z mieszkań wielkiego blokowiska; aż ciśnie się do głowy cytat z F. Dostojewskiego: ”Niskie powały i ciasne pokoje dławią duszę i umysł” (Zbrodnia i Kara). - Niekiedy urbaniści są świadomi, że mogą manipulować w ten sposób ludzkim spojrzeniem na świat. W czasie komunizmu system budował np. w blokach zaślepione małe kuchnie, było to powodowane m.in. tym, żeby ludzie zaprzestali wrodzonych nawyków i zaczęli jadać w stołówkach zakładowych czy barach mlecznych, gdzie była większa kontrola państwa nad nimi. Więc pytanie o rys kulturowy?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW