Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Piłkarska emigracja
dodano 05.01.2007
Szacuje się, że około 2 miliony Polaków wyemigrowało na zachód w celach zarobkowych. Wyjeżdżają głównie młodzi i wykwalifikowani robotnicy. Podobny proceder jest zauważany coraz częściej w piłkarskim światku. Konsekwencje poznamy dopiero za kilka lat i mogą się okazać dla naszego kraju fatalne. Jak temu zapobiec? Jak to się odbije na naszym futbolu?
Największym problemem naszej
piłki jest korupcja. Sędziowie ustawiający mecz dogadują się z
piłkarzami lub prezesami klubów, którzy potem naciskają na piłkarzy.
Ci, którzy się wyłamują, zostaje od razu usunięci do rezerw (czyli
pewnie gdzieś IV liga), a tam wiadomo jak to wszystko wygląda. Będąc
ciągle odsuwanym nie ma szans na to, aby zabłysnąć na boiskach. IV liga
to zbyt słaby poziom, aby zostać wypatrzonym przez kogoś z czołowych
klubów, a podkładając się w meczu również nie ma szansy pokazania tego,
co najlepsze. To, że zawodnicy wyjeżdżają za granicę to nie nowość.
Nowością jest natomiast ucieczka młodych, zdolnych nastolatków. I tych
nie brakuje zwłaszcza w Anglii. Ostatnie dwa przykłady to Kamil Król,
który zamienia Górnika Zabrze na włoską Brescię, a Marcin Siedlarz
postanowił przeprowadzić się z Łodzi (Widzew) do Sieny. Bartosz
Białkowski, Radosław Fojut to dwaj piłkarze zasilający kluby
angielskie. Marcin Oziemczuk (18 lat) razem z Irkiem Jeleniem (25 l.)
bronią barw francuskiego Auxerre. O ile wyjazd doświadczonych
zawodników nie powinien dziwić nikogo, o tyle nastolatków powinien
niepokoić. Maciej Żurawski przenosił się do Wisły mając już powyżej 25
lat. I to była jego ostatnia szansa na to, aby zabłysnąć na zachodzie.
Artur Boruc również zmienił polski klub na szkocki będąc ogranym już
zawodnikiem. Ucieka każdy, kto ma taką szanse. Za pieniędzmi i
sukcesami, bo tu w Polsce nie ma szans na sukcesy w pucharach. Taki
Dudek wygrał Ligę Mistrzów, jest pewnie najbogatszym Polskim
reprezentantem, natomiast Radosław Majdan (wcale nie gorszy, moim
zdaniem) może się poszczycić co najwyżej jednym zwycięskim meczem na
mundialu i osiągnięciem IV rundy Pucharu UEFA z krakowską Wisłą. Młodsi
zawodnicy na pewno uciekają za większą kasą, ale myślę, że to nie jest
główna przyczyna.
Problem tkwi właśnie w korupcji. Jeśli
zawodnik przez kilka lat musi tułać się po peryferyjnych stadionikach
III ligowych zespołów i grać tak, jak mu każą sędziowie i prezes, to
nie dziwne, że chce uciekać. Ale na zachodzie różnie to bywa. Jerzy
Dudek i Euzebiusz Smolarek (Feeyenoord to ich zagraniczne kluby, gdzie
się rozwijali piłkarsko) są dobrym przykładem. Wielu zawodników jednak
po prostu popada w przeciętność i po latach musi wracać do Polski albo
tuła się po niższych ligach (tutaj najlepszy przykład to Paweł Abbott).
Nie poradził sobie w niemieckim Kaisserslautern nasz lewoskrzydłowy
Kamil Kosowski. Niewątpliwa gwiazda w Wiśle, całkowicie się zatracił.
Może gra w wymarzonej Serie A (Chievo Verona) przywróci jego dawną
formę i zobaczymy takiego „Kosę”, jak w pamiętnym meczu z Barceloną
(wynik 3-4 dla Barcy). Tomasz Frankowski jeszcze w hiszpańskim Elche
dobrze grał, ale wyspiarski styl mu dobitnie nie odpowiada. „Franek
łowca bramek” brzmi trochę dziwnie, jeśli zawodnik od 25 godzin nie
potrafi strzelić dobrze w bramkę, nie mówiąc już o trafianiu goli.
Polacy też coraz częściej wolą grać po za granicami kraju, ponieważ
prezesi ściągają coraz to więcej przeciętniaków z Brazylii i Afryki.
Najdobitniejszym przykładem jest Pogoń Szczecin. Multum Brazylijczyków
spowodował brak miejsca dla Kaźmierczaka i Grzelaka. Obaj teraz biegają
po boiskach w Portugalii, a ten pierwszy szybko zdobył uznanie u
trenera Boavisty Porto.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW