Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wywiad z Władysławem Komendarkiem
dodano 17.01.2007
Władysław Komendarek to człowiek-orkiestra polskiej sceny muzyki elektronicznej. Miałam okazję porozmawiać z tym wybitnym artystą i zapytać m.in. o jego przeszłość, plany oraz tajemnicę jego niesamowitych i niezapomnianych koncertów.
TechnoParty: Twoi ulubieni artyści, również tej elektronicznej kategorii?
Władek: Kiedyś słuchałem dużo Yes, Genesis, Pink Floyd, Refugee. W tej chwili takich ulubionych artystów nie mam, ponieważ jestem zajęty sobą, ale w przeszłości nie ukrywam, że miałem takich kilku. Byli to przeważnie artyści grający na instrumentach elektronicznych, których wymieniłem wcześniej. W tamtym okresie interesowałem się takimi wykonawcami, którzy byli ciekawi i buntowniczy na ową rzeczywistość muzyczną i byli to przeważnie ludzie grający właśnie na klawiszach.
TechnoParty: Skąd pomysł na pseudo „Gudonis”?
Władek: Mój dziadek miał tak na nazwisko. Po odejściu od grupy Exodus postanowiłem przyjąć tą nazwę jako pseudonim.
TechnoParty: No właśnie, Exodus... To chyba też wyjątkowo ważny etap w Twojej karierze...? Czemu zdecydowałeś się opuścić zespół?
Władek: Powiem krótko. Zaczął się zmieniać profil zespołu. Głównym jego założeniem, jeszcze przed powstaniem, było granie rocka progresywnego. Z czasem to zaczęło się zmieniać i ja tego po prostu nie wytrzymałem. No i odszedłem na zawsze.
TechnoParty: Zlot Elektronicznych Fanatyków (ZEF '89). Pamiętasz tą imprezę? Przybliż nam trochę jak w tamtych latach prezentowała się scena elektroniczna? Pomału chyba wszystko zaczynało dopiero raczkować?
Władek: ZEF to były pierwsze festiwale muzy elektronicznej. Jednak żeby taki festiwal mógł się odbyć potrzebny był porządny sponsor. Organizacją zajmowali się prawdziwi fanatycy takiej muzyki. W Piszu na ZEF-ie występowali rożni artyści, którzy byli bardzo ciekawi w tamtym okresie. Ja występowałem tam kilka razy.
TechnoParty: A występy za granicą? Gdzie już miałeś okazje zagrać? W jakich krajach, na jakich imprezach?
Władek: Jeśli chodzi o zagranice to w roku 1989 występowałem na festiwalu Ars-Electronica w Austrii. Rok wcześniej na tym festiwalu grał Peter Gabriel. Później grałem też w Niemczech kolo Drezna na festiwalu Chemnitz. W 1994 w Niemczech na festiwalu Wellenforme, a potem była Holandia i festiwal Klemdak. To był rok 1996. Pamiętam, że sprzedałem tam 30 sztuk kolejnej mojej płyty zatytułowanej Szafirowa Chimera.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW