Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wywiad z Władysławem Komendarkiem
dodano 17.01.2007
Władysław Komendarek to człowiek-orkiestra polskiej sceny muzyki elektronicznej. Miałam okazję porozmawiać z tym wybitnym artystą i zapytać m.in. o jego przeszłość, plany oraz tajemnicę jego niesamowitych i niezapomnianych koncertów.
TechnoParty: Obracasz się na co dzień w wielu stylach muzycznych... Z czego to wynika? Cały czas szukasz tego jedynego czy może w każdym odnajdujesz coś niezwykłego?
Władek: Jeżeli chodzi o style muzyczne to ja się nie szufladkuje, bo nie znoszę tego. Robię po prostu to, co czuję, a że nieraz fanatycy elektroniki powiedzą, ze gram metal, to już nie jest ważne. Kocham gitary, bardzo ciężkie brzmienia i wokale psychodeliczne. Kocham te tajemnicze dźwięki przepuszczane przez rożne urządzenia elektroniczne jak na przykład rożnego rodzaju vokodery itd. Moje korzenie muzyczne sięgają rocka i chyba stąd to wszystko się bierze.
TechnoParty: To co możesz powiedzieć o swoim drugim obliczu? Koncerty rockowe? Jarocin wiele lat temu?
Władek: Jarocin – wielka szkoda, że ten festiwal już się nie odbywa. Ja występowałem tam raz z Exodus’em, gdzie zagraliśmy jeden z najlepszych naszych koncertów. Taka była opinia redaktora Niedźwieckiego z radiowej Trójki. W 1985 i 1986 roku występowałem tam już solo, gdzie grałem takie utwory jak „Powrót z materii międzygwiazdowej” czy „Zabawa kosmicznych dzieci”. Potem wyszła nawet kaseta z tą muzyką.
TechnoParty: Co sądzisz o postaci Jeana Michel Jarre'a? Jak odbierasz jego muzykę?
Władek: Jeśli chodzi o Jarre’a to na jego temat nic ciekawego nie powiem. Ja mam szerokie spojrzenie na muzykę. Na koncertach lubię tworzyć ją od podstaw bez żadnego przygotowania i tym samym tworzyć jakiś język. Dlatego też uważam, że ten pan zatrzymał się w rozwoju. Mam takie powiedzenie, że jeśli się coś nie rozwija, to się zwija. Muzyka teraz poszła bardzo do przodu i bałwanem jest ten, kto mówi, że w muzyce wszystko powiedziano i nic się nie wymyśli ciekawego. Moje zdanie jest takie, że dopóki będzie istniał świat, to muzyka będzie się zmieniała i ja będę akceptował takie zmiany. A może i mnie się uda jakieś zmiany wprowadzić, bo lubię ewolucję, a nie lubię skostniałego podejścia do tworzonej muzyki. I nie ważne, czy to będzie elektronika czy metal, czy też hip-hop. Dlatego też sądzę, że dobrze by było, aby Jarre zrobił sobie odpoczynek od muzyki na kilka lat i by później przyjął młodą krew do swojego składu. Może wtedy posunie się do przodu. To są po prostu bardzo ważne tematy. Ten, kto ma pieniądze, ma zarazem mniejszą moc buntowania się przeciwko swojej dotychczasowej muzyce i boi się tego panicznie, jak ognia. Pewnie musiałby urodzić się ponownie i jeszcze raz budować swój świat dźwięków. No, ale to jest niemożliwe i nadchodzą inni ludzie, którzy mają świeże spojrzenie na dźwięk i nowatorskie pomysły.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW