Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Kryształy żywiołów" - fragment drugi
dodano 26.01.2007
Kiedy Thourus wszedł po schodach na piętro tawerny, na dole wciąż trwała sielska zabawa. Wesoła i szybka muzyka wręcz zachęcała do tego, by przyłączyć się do ludzi tańczących tam w głównej sali. Jednakże on miał jeszcze jedno spotkanie tej nocy…
- Którędy wszedłeś tym razem? – spytał Thourus – Drzwiami czy oknem?
- Drzwiami. – odpowiedział stłumionym głosem Cień.
Mag zmarszczył brwi, gdyż widział, że framuga okna jest lekko uchylona, przez co do pokoju wlatywało zimne, nocne powietrze.
- To dlaczego okno jest otwarte?
- Pewnie twój chowaniec otworzył je sobie, żeby wyjść.
- No tak, znowu gdzieś się włóczy… Mam tylko nadzieję, że wróci do świtu. – rzekł Thourus zamykając otwór, którym wpadał wiatr. Potem ponownie zwrócił się w kierunku czarnej postaci:
- Masz go?
- A sądzisz, że nie mógłbym tego zdobyć? – odpowiedział pytaniem Ukryty wyciągając zza pazuchy worek, z którego wydobył na światło kryształ o jasnożółtej barwie. Wewnątrz widać było małą błyskawicę, która przebiegała z jednego końca kryształu do drugiego. Thourus wziął go do ręki, niemal czując wyładowania elektryczne na powierzchni. Uśmiechnął się, wspominając jak kiedyś zapytał swego nauczyciela z Akademii o użyteczność magii gromu w walce. Przecież w końcu można było w tym samym celu użyć magii innych żywiołów lub magii umysłu. Wtedy mistrz odpowiedział: „Powiedzmy, że chcesz tylko unieszkodliwić przeciwnika, a nie zabić go. Wtedy bardzo się przydaje odpowiednio dobrane wyładowanie, by oszołomić wroga. Poza tym niektóre istoty stworzone z magii, są bardziej wrażliwe na energię elektryczną niż na cokolwiek innego.”
Thourus przerwał te rozmyślania i zadał Cieniowi kolejne pytanie:
- Były jakieś problemy?
- Nic, o czym warto byłoby wspominać. – rzekł obojętnie - Skarbiec zamknięty na cztery spusty, chroniony przez kilka pułapek i dwa tuziny strażników. – zaśmiał się – Równie dobrze mogli go pozostawić na Imperialnym Placu w Kinapolis w dniu targowym.
- Hmm… Mimo to, wolę oddalić się stąd jak najprędzej się da. Wprawdzie Fahga leży dwa dni drogi stąd, ale mogli po kradzieży wysłać posłańców do miast i posterunków granicznych z wiadomością, aby zatrzymywano wszystkich przejezdnych.
- Zgadzam się, że lepiej dla nas będzie opuścić ten kraj. Strzeżonego Urgan strzeże... Chociaż tam, gdzie się włamywałem nigdy go nie było. - dodał z ironią.
Thourus schował Kryształ Gromu do swojej sakwy i rzekł:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW