Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wyemigrowała nawet zima
dodano 30.01.2007
Dokładnie o północy plac Battenberga w Sofii rozświetlił się masą kolorowych laserów i fajerwerków. – "Dziś spełniło się nasze największe marzenie" – powiedział do rozentuzjazmowanego tłumu premier Bułgarii Sergiej Staniszew. Na Dunaju – najbardziej europejskiej z rzek, którego linia brzegowa stanowi ¾ granicy Bułgarii i Rumunii, obywatele obu krajów spotkali się i w rytm „Ody do radości” gratulowali sobie nawzajem wejścia w szeregi Unii Europejskiej. Z całej Europy popłynęły gratulacje i listy pochwalne dla nowo przyjętych krajów. Tyle wersji oficjalnej.
Badania sondażowe przed 1 stycznia pokazały, że 40% Bułgarów jest optymistycznie nastawionych do akcesji – są to zazwyczaj młodzi ludzie przed trzydziestką. Z kolei prawie ¼ ankietowanych obawia się szoku cenowego i sądzi, że Bułgaria w Unii tylko zbiednieje. - "A nie boi Pan się, że Unia jeszcze bardziej osłabi Bułgarię?" – pytam. - "Nasi przodkowie przeżyli 400 lat tureckiej okupacji, przeżyjemy i Unię" – odpowiada z uśmiechem pan Plamen.
Sonya ma 21 lat i jest śliczną szatynką o dziewczęcych rysach twarzy. Studiuje filologię francuską na Uniwersytecie Klementa Ochridskiego w Sofii. Uważa, że wejście do Unii niewiele zmieni w jej życiu, ale za kilka lat może stać się szansą na zdobycie lepszej pracy.
- "W gruncie rzeczy mogliśmy swobodnie podróżować po Unii i przed akcesją. A praca? I tak wszystkie wolne miejsca na Zachodzie zajęli już Polacy" – śmieje się z udawanym rozeźleniem. I faktycznie, gdy po akcesji dziesiątki nowych krajów do Unii w 2004 roku kilka starych państw członkowskich otworzyło dla nich swoje rynki pracy, niemal natychmiast zalała je fala emigrantów zarobkowych z Europy Środkowej. Dlatego tym razem aż 16 z 25 państw nałożyło na Bułgarię i Rumunię okresy przejściowe. Kiedyś jednak one się skończą i co wtedy? "Jestem pewna, że wielu młodych ludzi wyjedzie szukać szczęścia zagranicą" – mówi Veneta studiująca dziennikarstwo na w Blagoevgradzie. Co prawda bezrobocie w Bułgarii wynosi tylko 8% i systematycznie maleje, ale jak mówi – "mało kto z wyższym wykształceniem ma ochotę przenosić worki w magazynie, albo pracować przy taśmie w fabryce za jakieś grosze. Smutne, ale otrzymanie lepszej pracy graniczy tu z cudem."

Kiedy spytałem o to samo pana Plamena, miał odmienne zdanie. "Nie mam nic przeciwko okresom przejściowym. Wszyscy młodzi wyjechaliby i nie miałby kto pracować tu, w Bułgarii" – mówi ironicznie uśmiechając się do swojej córki – "Zobacz, nawet zima postanowiła w tym roku stąd wyemigrować" – i wskazuje ręką na okno, na którym wisi termometr wskazujący 15 stopni.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW