Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Perszingi
dodano 31.01.2007
Czym ludzie bezdomni są w zestawieniu z trupami...
Przed oczyma jak fatamorgana, zaryglowane drzwi jadłodajni o wyszukanej nazwie „Dworcowa”. To już się nie wróci; minęła epoka kanapek z mortadelą, parującej golonki i kaszy jaglanej w sosie pomidorowym. W bufecie można było zamówić: Basztowe, Rycerskie; zupełnie inaczej toczyło się życie, odmiennie przystrajano stoliki. A dziś, trudno oswoić się z nowością. Lepiej jest być bezdomnym, przyjąć potępienie w oczach tych, co bez problemów, zawsze i wszędzie dają rady. - Już na chodniku. -Zobacz jak obcinają nas te panienki! - Drażni je to, że się śmiejemy. Spojrzysz takiej w oczy, a ona nie zrozumie z tego nic. - Drażni je, nasz widok. - Myślą młode siksy: Żule! Borsuki bez ambicji i wykształcenia! - Ale nie połapią, dlaczego olewamy je z ekstrawagancją. Wyobraź sobie – Ot tak się przebraliśmy. Ukradkiem, aby nikt z sąsiadów nas nie zobaczył, opuściliśmy domy, w których sobie spokojnie mieszkamy. Ty jesteś emerytem, który na tyrał się w swoim życiu do woli, a ja twoim synem o naturze szaleńca i ciągle przychodzi nam coś do głowy. Mamy papiery, wykształcenie, takie tam pierdoły, a za żuli przebraliśmy się z fanaberii. - Taki teatr? - Przedstawienie, plan zdjęciowy, jak sobie tam nazwiesz. - I co? - No i ludziska, jak te panienki patrzą, jak cielęta na coś, czego nie rozumieją. - Płaszcz w miejsce marynarki, rozczłapane kozaki, ufajdane spodnie i sąsiadka ta od kwiatów, z zapytaniem - dlaczego się przebraliśmy? - Mamy przewagę i jeszcze jest przy nas niewidzialna dla większości t a j e m n i c a, rejestrująca całe nasze życie. - I ona działa niepochopnie. - A po co ma się spieszyć! Wystawać, jak Justyna na przystankach? - Rzeczywiście! Po Co?
Róg Złotniczej, Drzymały i Wincentego Pola, jeden z ostatnich sklepów, w którym zatrzymał się czas. Szyld z transcendentną nazwą, wypisany farbą z lat sześćdziesiątych. W środku, za ladą Pani Zosia z ochrypłym wokalem. Otwierają się, co chwila drzwi; dzieciak wbiega z ulicy po słodycze, młodzież w granatowych mundurkach kosztuje cytronetę, a zapuszczone Polki kupują kości na zupę... - Osiem bułek, maślankę i Paprykarz Szczeciński na ząb! - Jedenaście złotych i dwadzieścia groszy. - I Pani da te papierosy za cztery trzydzieści. Teraz torami na wpół eksploatowanymi, w kierunku hybrydy. Pod wiaduktem, z którego pod lokomotywy rzucali się samobójcy. Dziś z tego pamiętającego jeszcze faszystów mostu, nie ma się pod co rzucać, chyba że pod drezynę. - Masz tabletkę od bólu głowy? - Straszna bida na murawce. Antek Mańkę po dupie głaszce... - Jak by się rozpogodziło po południu... - Szedł pies i śmierdział. - Polecielibyśmy na Świerczeskiego. - Dusza miałby pyszne światło w obiektywie. Daj szluga! Opowiem ci historię o turystach zjeżdżających do Krakowa. - Kraków i Piwnica pod Baranami? - Nie! Legenda o Trabancie i Anglikach zasłyszana od Harnasia. - Dlaczego o Trabancie, a nie o Syrence? - Też zastanawiałem się dlaczego, być może ze względu na Warszawę. - Zachodnią, Centralną czy Lwowską? - Tę, przez którą pomyka kolejka WKD. - Mam tylko, pojary! - O.K
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW