Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
„Piłka nożna dla kibiców” - czyli z rodziną na mecz
dodano 09.03.2010
W życiu każdego kibica kanapowego przychodzi taki moment, kiedy postanawia obejrzeć zmagania swoich ulubionych sportowców na żywo. Ponieważ nadarzyła się okazja - postanowiłem odwiedzić pobliski stadion i dopingować naszych piłkarzy.
Mecz opuściliśmy 3 minuty przed końcem spotkania aby uniknąć kolejnych „wąskich gardeł” przy wypuszczaniu kibiców ze stadionu. Nie żałuję tych ostatnich minut, bo dzięki temu mieliśmy chociaż odrobinę komfortu i przyjemności ze spędzenia tego sportowego wieczoru. Jestem jednak pewien, że moja stopa długo nie stanie na żadnym z Warszawskich stadionów.
Podsumowując - ciężko mi pogodzić się z myślą, że Polacy na meczach prezentują tak denny poziom kultury osobistej. Szkoda, że podczas sportowych zmagań towarzyszą nam tak fatalne emocje. Wstyd - bo wstyd patrzeć na młodych ludzi, którzy zachowują się jak bydło a nazywają siebie kibicami, polakami i patriotami. Strach - bo ciężko być spokojnym kiedy z trybun słyszy się „Jak znajdziemy, zabijemy” a w powietrzu unosi się zapach bójki. Zażenowanie - kiedy zdajemy sobie sprawę, że "chcąc-nie chcąc" jesteśmy częścią tej społeczności. Złość - kiedy mimo pozytywnego nastawienia i pro-sportowych idei jest się traktowanym jak śmieć i nie można wysłuchać w cywilizowanych warunkach własnego hymnu.
Na koniec, zasłyszana wymiana zdań w kolejce przed bramką na stadion:
Matka: Nie pchajcie się, ja tu z dziećmi przyszłam!
Kibic: Na mecz z dziećmi? Poje*#ło?
Skoro 10 minut wcześniej ten sam kibic skandował „Piłka nożna dla kibiców”, to pozostaje jedynie z żalem i smutkiem patrzeć na to co się dzieje na rodzimych stadionach. Najlepiej z kanapy, przed telewizorem.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW