Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Tam, gdzie gasną gwiazdy
dodano 12.03.2007
CTego się nie spodziewali, już prędzej że ujrzą Boga, ale to po prostu przekraczało ich zdolności pojmowania. Nagle wszystkie teorie dotyczące wszechswiatów równoległych znalazły swoje logiczne uzasadnienie,
- Tam jest atmosfera!
Analizy i gorące dyskusje trwały kilka godzin. Ostatecznie postanowiono iż trzeba przelecieć na drugą stronę. Fakt - ryzyko, że stanie się cos nieprzewidzianego, było ogromne ale nie po to tyle pokoleń dokonało żywota z dala od Ziemi by teraz tchórzliwie się wycofali. Ze względu na istniejącą pod tamtej stronie atmosferę postanowiono otoczyć Manta Sarię bańka plazmy z ciemnej materii. Gdy tylko ów twór przylepił się do bariery, zaczęli się przewiercać przez kraniec. W miejscu przelotu wygenerowana została pętla czasoprzestrzenna aby nie było ryzyka, że coś z tamtego świata, przeniknie tam gdzie nie powinno. Nawet jakby trochę atmosfery przedostało się przez klaster, dostanie się do pętli i ugrzęźnie tam na zawsze nie czyniąc żadnych szkód.
Po kilku, pełnych napięcia, godzinach wlecieli wreszcie do nieznanego świata. Większość kamer została momentalnie skierowana na barierę, by można było zobaczyć jak wygląda z drugiej strony - była jasnoróżowa, bardzo chropowata i...
-------------------------------------------
...i zaczęła się błyskawicznie oddalać, z prędkością tak niewiarygodną, że sprzęt badawczy zaprotestował z powodu braku skali. Nikt nie miał odwagi by choćby drgnąć. Wszyscy zastygli,w niemym przerażeniu, w bezruchu. Tego się nie spodziewali, już prędzej, że ujrzą Boga, ale to po prostu przekraczało ich zdolności pojmowania...nagle wszystkie teorie dotyczące wszechswiatów równoległych znalazły swoje logiczne uzasadnienie, wszystkie tezy mówiące o tym, że ginący kosmos jest zastępowany przez nowy też okazały się prawdziwe! Kapitan Hans Olo obejrzał się na załogę byli poruszeni, niedowierzali własnym oczom. Nikt nie spodziewał się, że ujrzy... Im bardziej ich wszechświat się oddalał, tym bardziej wyraziste były kształty...dziecka. Ich kosmos...był zaledwie komórką w gigantycznym organiźmie, nie zdającego sobie z tego sprawy kilkuletniego brzdąca. Czy wszechświat tego malca również jest tylko komóreczką, jedna z wielu miliardów, w czyimś ciele? Czy on Hans Olo w każdej swej komórce również ma wszechświat? Czuł że za moment zwariuje. Czy teraz, zagryzając, ze zdenerwowania wargi(do krwi)...czy uśmierca właśnie miliardy bytów dokonując zniszczenia ich wszechświatów?
Pociemniało mu w oczach.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW